
美股投资young(求回本版)
Feed
Feed
Właściwie to czuję, że spadek nie jest duży
$SNDK $MU $SKHY
Przy spadku rynku o 1,5% taki niewielki spadek naprawdę nie robi wrażenia
Kiedyś przy spadku rynku o 1,5%
magazynowanie zaczynało się od dwucyfrowych wartości 😡 spadki sprawiały, że wyłem
niedźwiedzie na rynku śmiały się wniebogłosy 😭 mb ah

Gdyby 10-letnie obligacje USA naprawdę wzrosły do 5%, nie sprzedawałbym od razu wszystkich akcji technologicznych.
Najpierw podzieliłbym swoje pozycje na trzy kategorie.
Pierwsza kategoria: maszyny generujące przepływy pieniężne.
$GOOGL, $META, $MSFT, $AMZN
Takie firmy również ucierpią na wysokich stopach procentowych, ale przynajmniej ich działalność codziennie generuje dużo gotówki. Spadek wyceny z powodu stóp procentowych może wręcz z czasem stworzyć bardziej komfortową pozycję.
Druga kategoria: kluczowy sprzęt AI.
$NVDA, $AVGO, $TSM, $MU
Nie sprzedam ich od razu, jeśli 10Y wzrośnie do 5%. Skupię się na ważniejszym pytaniu:
Czy prognozy zysków również spadają.
Jeśli cena akcji spadnie o 20%, ale nakłady inwestycyjne AI, zamówienia i prognozy przychodów pozostaną bez zmian, to jest to głównie spadek wyceny; jeśli jednak spadek cen akcji idzie w parze z obniżką prognoz zysków, to sytuacja jest zupełnie inna.
Trzecia kategoria: akcje wzrostowe o wysokiej zmienności (Beta).
$LITE, $COHR, $SNDK, $VRT, $ANET
Te akcje traktuję najbardziej ostrożnie. Nie dlatego, że firmy są złe, ale im wyższe stopy procentowe, tym rynek mniej chętnie płaci wysokie wyceny za przyszły wzrost.
Dlatego dla mnie wzrost 10-letnich obligacji USA do 5% nie jest „przyciskiem do wyprzedaży”.
To raczej filtr:
Im dalej w przyszłość płynność gotówkowa, im droższa wycena i im wyższe oczekiwania, tym większe ryzyko.
Prawdziwym powodem do obaw nie jest sama liczba 5%.
Lecz to, czy po pojawieniu się 5% obligacji firma nadal utrzyma obecną wycenę dzięki zyskom.
Jeśli indeks S&P 500 spadnie stąd o 10%, to na pewno nie zainwestuję pierwszych pieniędzy w najmocniej tracące małe spółki.
Mój porządek może być zupełnie inny niż u wielu osób.
Najpierw spojrzę na:
$GOOGL, $AMZN, $MSFT, $META
Powód jest prosty: w czasie paniki na rynku kupuję pewność, a nie historie o największym potencjale.
Dopiero potem:
$NVDA, $AVGO, $TSM, $MU
Pod warunkiem, że nakłady AI, prognozy zysków i zamówienia nie załamały się razem. Jeśli to tylko spadek wyceny na rynku, powoli zacznę dokupować kluczowy sprzęt.
Na końcu:
$VRT, $ANET, $LITE, $COHR, $SNDK
Te akcje mają największą elastyczność przy prawdziwych spadkach, ale też najłatwiej mogą dalej tracić 10-20%.
Dlatego nigdy nie uważam, że:
Największy spadek = najtańsze.
Niektóre akcje spadają o 50%, ale to tylko powrót z absurdalnie wysokich wycen do normalnych.
Inne spadają tylko 15%, ale fundamenty są nienaruszone i mogą być prawdziwą okazją.
W prawdziwych dużych spadkach pierwsze pieniądze zawsze inwestuję w pewność.
Gdy panika się pogłębia, zaczynam kupować elastyczność.
Spadki na rynku amerykańskim o 5% czy 10% nie są straszne.
Najważniejsze to zrozumieć:
Czy to tylko korekta wyceny, czy fundamenty już się pogarszają?
Jeśli pojawi się sytuacja:
Indeks spada, akcje technologiczne spadają, ale prognozy zysków firm nie są wyraźnie obniżane; Microsoft, Google, Meta, Amazon nadal zwiększają nakłady AI; $NVDA, $AVGO nie tracą zamówień; rynek kredytowy nie wymyka się spod kontroli; niektóre silne spółki zaczynają wykazywać odporność na spadki.
Wolę to interpretować jako:
Cena spada, ale logika pozostaje.
Jeśli jednak jest inaczej:
Indeks spada, a prognozy EPS są ciągle obniżane; hyperskalery ograniczają nakłady; $NVDA, $AVGO obniżają prognozy AI; spready kredytowe firm gwałtownie rosną; liderzy zmieniają się z „odpornych na spadki” w tych, którzy prowadzą spadki.
Wtedy nie mamy do czynienia z zwykłą korektą, lecz z:
Rynkiem, który zaczyna wyceniać spadek cyklu zysków.
Dlatego już nie uważam, że „spadek o 30%” oznacza taniość.
Spadek nie jest powodem do zakupu.
Prawdziwym powodem do zakupu powinno być:
Cena spadła, ale logika, dla której ją kupiłeś, pozostała nienaruszona.

Dziś na globalnym rynku wydarzyło się coś, co łatwo przeoczyć:
Rentowność 10-letnich japońskich obligacji skarbowych oficjalnie przekroczyła 3%, co zdarzyło się po raz pierwszy od 1996 roku.
Wielu może uważać, że japońskie obligacje skarbowe nie mają nic wspólnego z handlem amerykańskimi akcjami, ale uważam, że warto to poważnie rozważyć.
Najpierw dlaczego nagle tak gwałtownie wzrosły.
Po pierwsze, cena ropy ponownie przekroczyła 90 dolarów, a globalne oczekiwania inflacyjne znów rosną.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie się zaostrza, Brent przekroczył już 91 dolarów. Japonia jest bardzo zależna od importu energii, więc wzrost cen ropy oznacza wyraźniejszą presję inflacyjną związaną z importem.
Im trudniej opanować inflację, tym więcej powodów ma Bank Japonii, by kontynuować podwyżki stóp procentowych.
Po drugie, rynek zmusza Bank Japonii do wycofania się z wieloletniej ultra-luźnej polityki.
Rentowności 2-, 5- i 10-letnich obligacji japońskich rosną, co oznacza, że rynek nie tylko handluje długoterminowymi problemami fiskalnymi, ale także na nowo wycenia przyszłe stopy procentowe polityki.
Prosto mówiąc:
Wcześniej wszyscy zakładali, że Japonia będzie miała stopy bliskie zeru na zawsze.
Teraz ten konsensus jest podważany.
Po trzecie, i to jest moim zdaniem bardziej problematyczne:
Problemy fiskalne Japonii.
Dług publiczny Japonii od dawna przekracza 200% PKB, a rząd planuje dalsze inwestycje strategiczne w AI, półprzewodniki i obronność. Przy zerowych stopach procentowych dług był jeszcze do udźwignięcia, ale koszt finansowania 10-letnich obligacji na poziomie 3% oznacza, że koszty rolowania długu będą rosły.
Dlatego dzisiejsze 3% to zdecydowanie nie tylko kwestia techniczna.
Może to mieć kilka warstw wpływu.
Dla japońskich akcji: wzrost stóp jest negatywny dla akcji wzrostowych, a pozytywny dla banków i ubezpieczeń.
Im wyższe stopy, tym wyceny akcji technologicznych i wzrostowych są bardziej pod presją; z kolei banki mogą czerpać wyższe marże i zyski z inwestycji, więc sektor finansowy zyskuje względnie.
Dla jena: teoretycznie pozytywne.
Jeśli różnica stóp między Japonią a USA będzie się zmniejszać, japońskie aktywa staną się bardziej atrakcyjne, co długoterminowo sprzyja przepływom kapitału do jena.
Jednak obecnie wzrost cen ropy i obawy fiskalne tłumią jena, więc w krótkim terminie nie jest to prosta zależność „wyższa rentowność = silniejszy jen”.
Najważniejsze jest to dla globalnych rynków.
Przez ostatnie dekady Japonia była jednym z największych źródeł taniego kapitału na świecie.
Japońskie obligacje krajowe prawie nie dawały zysków, więc ogromne ilości japońskich środków inwestowano w amerykańskie obligacje, zagraniczne obligacje i inne aktywa ryzykowne.
Ale teraz 10-letnia rentowność w Japonii wynosi już 3%.
Inwestorzy japońscy zaczną się zastanawiać:
Dlaczego miałbym ponosić ryzyko kursowe, kupując obligacje za granicą?
Jeśli coraz więcej japońskich środków wróci do Japonii, może to jeszcze bardziej zmniejszyć popyt na amerykańskie obligacje i inne zagraniczne aktywa.
Efekt będzie taki:
Rentowność w Japonii rośnie → kapitał wraca do Japonii → popyt na amerykańskie obligacje spada → globalne długoterminowe rentowności pozostają pod presją → wyceny wysoko wycenianych akcji technologicznych ponownie spadają.
Dlatego uważam, że dziś naprawdę warto zwrócić uwagę nie na to:
„Dlaczego japońskie obligacje nagle osiągnęły 3%?”
Lecz na problem, który przez ostatnie 30 lat praktycznie nie istniał, a teraz się pojawia:
Pieniądze w Japonii zaczynają mieć powód, by zostać w Japonii.
Jeśli Japonia naprawdę pożegna się z erą zerowych stóp procentowych, nie wpłynie to tylko na jena i japońskie akcje.
Może to na nowo zmienić globalne rozmieszczenie kapitału.

Nowicjusz uczący się amerykańskiego rynku akcji|Dziś ropa naftowa drożeje, dlaczego więc ja patrzę na akcje technologiczne?
Wielu nowicjuszy myśli:
Kupuję $NVDA, $AVGO, $MU,
jaki związek ma ze mną cena ropy?
W rzeczywistości jest to bardzo powiązane.
Dziś ropa Brent ponownie przekroczyła około 90 dolarów za baryłkę, co wywiera presję na amerykański rynek akcji.
Logikę można zapamiętać jako łańcuch:
Wzrost cen ropy
→ wzrost kosztów transportu i produkcji
→ inflacja trudniejsza do obniżenia
→ Fed trudniej obniży stopy procentowe
→ wzrost rentowności obligacji skarbowych USA
→ presja na wycenę wysoko wycenianych akcji technologicznych.
Dziś rentowność 10-letnich obligacji USA sięgnęła około 4,75%.
Uważam, że ta liczba jest teraz ważniejsza niż wiele wskaźników technicznych.
Ponieważ akcje technologiczne to w istocie zakup zysków na wiele przyszłych lat.
Im wyższe stopy procentowe,
tym mniej warte jest przeliczenie 100 dolarów zysków przyszłych na dzisiaj.
Dlatego czasami spotkasz się z irytującą sytuacją:
Firma nie wydała żadnych złych wiadomości,
zamówienia się nie zmieniły,
logika raportu finansowego też się nie zmieniła,
a akcje i tak spadają o 3%.
W takiej chwili nie szukaj ciągle na Twitterze „co właściwie poszło nie tak”.
Najpierw spójrz na:
cenę ropy, 2Y, 10Y, dolara.
W przyszłości, inwestując w amerykańskie akcje, polecam wyrobić sobie nawyk:
zanim spojrzysz na akcje, najpierw sprawdź otoczenie makroekonomiczne.
Bo firma decyduje, czy zarobisz na dłuższą metę,
ale stopy procentowe często decydują, ile rynek jest dziś skłonny zapłacić za jej wycenę.
Jeśli inwestujesz w amerykańskie akcje i nadal patrzysz tylko na wskaźnik PE, naprawdę możesz przegapić bardzo interesujący sygnał:
Czy firma sama uważa, że jej akcje są drogie czy tanie.
To, co mówi zarząd, że „uważa, iż długoterminowa wartość firmy jest niedoszacowana”, nie ma większego znaczenia.
Wolę patrzeć bezpośrednio na:
Ile pieniędzy firma wydała na wykup akcji.
Sprawdzając wykup akcji, zwykle patrzę w następujące miejsca:
1. SEC 10-Q / 10-K|najdokładniejsze
Wyszukaj „Share Repurchase” lub „Repurchase Program”, aby zobaczyć, ile akcji zostało wykupionych w danym kwartale i ile pozostało do wykorzystania.
2. Earnings Release|najszybsze
Wiele firm w raportach kwartalnych podaje bezpośrednio, ile miliardów dolarów akcji wykupiono w danym kwartale.
3. Macrotrends|sprawdź zmiany liczby akcji w historii
Jeśli liczba akcji w obrocie spada długoterminowo, oznacza to, że wykup faktycznie prowadzi do umorzenia akcji, a nie tylko do zasilenia programów motywacyjnych dla pracowników.
4. YCharts|sprawdź Buyback Yield
Można bezpośrednio porównać skalę wykupu akcji do wartości rynkowej firmy.
5. GuruFocus|sprawdź historię wykupów
Przydatne do analizy, czy firma w ciągu ostatnich kilku lat konsekwentnie zmniejszała liczbę akcji.
6. StockAnalysis|sprawdź liczbę akcji w obrocie
Najprostszy sposób: porównaj liczbę akcji sprzed 5 lat i obecnie.
Dlaczego te dane są ważne?
Ponieważ wiele komunikatów prasowych firm mówi:
„Zarząd zatwierdził program wykupu akcji o wartości 10 miliardów dolarów.”
Ale zatwierdzenie ≠ faktyczny wykup.
Co gorsza:
Firma wykupuje akcje za 5 miliardów dolarów rocznie,
a programy motywacyjne dla pracowników emitują nowe akcje o wartości 4 miliardów dolarów,
w efekcie liczba akcji spada tylko nieznacznie.
Taki wykup ma bardzo ograniczoną realną korzyść dla akcjonariuszy.
Dlatego teraz patrzę na wykup tylko przez pryzmat dwóch rzeczy:
Ile faktycznie wydano pieniędzy + czy całkowita liczba akcji faktycznie spada.
Każdy może mówić, że akcje są tanie.
Prawdziwie interesujące jest to:
Czy zarząd odważy się użyć gotówki firmy, aby na rynku wtórnym odkupić własne akcje.
Raport finansowy AI, na który najbardziej zwracam uwagę w tym tygodniu:
$AVGO Broadcom.
Publikacja po zamknięciu rynku 2 września.
Dlaczego uważam, że jest on nawet bardziej wart analizy niż niedawny raport NVDA?
Ponieważ na rynku AI zachodzi teraz bardzo ważna zmiana:
Moc obliczeniowa powoli przechodzi z „kupowania wyłącznie uniwersalnych GPU” na Custom ASIC.
A Broadcom znajduje się dokładnie w tym miejscu.
Rynek obecnie szacuje przychody za Q3 na około 29,4 mld USD.
Ale to nie ta liczba mnie naprawdę interesuje.
Broadcom wcześniej podał prognozę przychodów z półprzewodników AI na Q3 na poziomie:
16 mld USD, co oznacza wzrost o ponad 200% rok do roku.
To oznacza, że biznes AI po raz pierwszy może stanowić ponad połowę całkowitych przychodów kwartalnych.
Co jeszcze bardziej imponujące, zarząd wcześniej wyznaczył cel przychodów z półprzewodników AI na rok fiskalny 2027 na poziomie:
ponad 100 mld USD.
Dlatego w tym raporcie skupiam się na trzech rzeczach:
Po pierwsze, czy przychody z AI w Q4 nadal będą przyspieszać.
Po drugie, czy cel 100 mld USD na rok fiskalny 2027 zostanie podniesiony.
Po trzecie, czy zamówienia na Custom ASIC od dużych klientów takich jak Google i Meta uległy zmianie.
Szczególnie ostatnio Google przekazał część zamówień na Custom AI Chip firmie $MRVL, co wywołało obawy rynku, czy Broadcom nie straci udziałów.
Więc prawdziwe pytanie, na które ten raport musi odpowiedzieć, to nie:
Ile teraz zarabia AVGO.
Ale:
Jak duży kawałek tortu Broadcom może dostać na drodze hyperscalerów do samodzielnego projektowania chipów AI.
Jeśli w przyszłości AI naprawdę przejdzie z modelu „NVDA jako jedyny dostawca” do współistnienia GPU i ASIC,
to AVGO może być nadal jedną z dwóch głównych długoterminowych linii, które warto śledzić.
Jak zarobić dużo na panice
Gdybym teraz miał puste konto i 100 000 USD, aby ponownie wejść na amerykański rynek akcji, zdecydowanie nie kupiłbym wszystkiego w jeden dzień. Podzieliłbym te 100 000 USD na cztery części. Pierwsza część: 20 000 USD Kupuję tylko firmy, co do których mam największą pewność, tworząc pozycję obserwacyjną. Priorytet mają takie maszyny generujące przepływy pieniężne jak $GOOGL, $MSFT, $AMZN, $META. Druga część: 30 000 USD Czekam na solidną korektę indeksu S&P, a następnie zaczynam kupować kluczowe aktywa AI, takie jak $NVDA, $AVGO, $TSM, $MU. Trzecia część: 30 000 USD Dopiero gdy pojawi się prawdziwa panika, przechodzę do aktywów o wysokiej elastyczności, takich jak $VRT, $ANET, $LITE, $COHR, $SNDK. Bo te rosną bardzo przyjemnie, ale w momentach ryzyka (Risk-off) łatwo dają duże zniżki. Ostatnie 20 000 USD zawsze trzymam w gotówce. Nie po to, by przewidywać koniec świata, ale by mieć amunicję, jeśli rynek zaoferuje absurdalną cenę. Coraz mniej lubię strategię „wszystko na jedną kartę i modlitwa”. Bo nie da się zawsze kupić na najniższym poziomie. Prawdziwie komfortowa metoda to: przy pierwszym spadku kupuję; jeśli spadki trwają, mam jeszcze pieniądze; a gdy pojawia się panika, zaczynam się ekscytować. Najważniejszym celem zarządzania pozycją nie jest maksymalizacja zysków. To umożliwienie kupna, gdy rynek jest naprawdę tani. W dobrych czasach każdy chwali różne akcje. Ale jeśli amerykański rynek faktycznie zanotuje gwałtowny spadek, moja lista obserwacyjna liczy około 15 spółek. Pierwsza warstwa: przepływy pieniężne i fundamenty
tmd teraz przed otwarciem spadki są tak duże, że nikt by ich nie poznał, dlaczego tak jest?
To nie dlatego, że firmy takie jak $NVDA, $MU, $SNDK, $LITE nagle mają fundamentalne problemy, prawdziwym ciężarem dla całego sektora technologicznego jest makroekonomia.
Najbardziej kłopotliwa kombinacja to teraz:
wzrost cen ropy + ponowne wzrosty oczekiwań inflacyjnych + wzrost rentowności obligacji USA + rynek ponownie wycenia podwyżki stóp procentowych.
Po ponownym zaostrzeniu sytuacji na Bliskim Wschodzie, ropa Brent ponownie przekroczyła 90 dolarów za baryłkę. Gdy cena ropy rośnie, pierwszą reakcją rynku jest obawa, że inflacja nie spadnie tak łatwo.
I tu pojawia się problem.
Jeśli inflacja nie spada, Rezerwa Federalna będzie miała trudniej z przejściem na łagodniejszą politykę; oczekiwania co do stóp procentowych rosną, rentowność obligacji USA również rośnie, 10-letnie obligacje zbliżają się już do 4,8%.
To bezpośrednio wywiera presję na wyceny akcji technologicznych.
Ponieważ akcje wzrostowe takie jak $NVDA, $AVGO, $MU, $SNDK, $LITE, $COHR są kupowane na podstawie przyszłych zysków w kolejnych latach. Im wyższe stopy procentowe, tym bardziej dyskontowane są przyszłe przepływy pieniężne, więc nawet jeśli firma dziś nie ma żadnych złych wiadomości, cena akcji może zostać bezpośrednio zepchnięta przez czynniki makro.
Dlatego dzisiaj akcje technologiczne o wysokiej beta spadają znacznie mocniej niż indeks.
Indeks spada o 0,5%, a akcje półprzewodników, pamięci i modułów optycznych mogą spaść nawet o 2-3%.
To niekoniecznie oznacza, że logika branży się pogorszyła, często to po prostu kapitał zaczyna unikać ryzyka, najpierw tnąc pozycje, które rosły najszybciej i są najbardziej zmienne.
Dlatego dzisiaj nie patrzę tylko na to, o ile spadły ceny.
Bardziej interesują mnie trzy rzeczy:
Czy 10-letnie obligacje USA utrzymają się powyżej 4,8%;
Czy ropa Brent będzie dalej zmierzać w kierunku 95 dolarów;
Czy po publikacji danych ISM i JOLTS dziś wieczorem rynek podniesie oczekiwania co do podwyżek stóp.
Jeśli cena ropy i rentowność obligacji będą nadal rosnąć, to akcje technologiczne prawdopodobnie nadal będą miały trudności.
Ale jeśli makro zacznie się stabilizować, a akcje $SNDK, $MU, $LITE nie ustanowią nowych minimów, to raczej oznacza, że wcześniej mieliśmy do czynienia z przeceną wycen, a nie fundamentalnym pogorszeniem.
Dlatego dzisiejszą falę spadków wolę określić jako:
Makro zabija wyceny, a nie nagły upadek logiki AI.
Prawdziwym zagrożeniem nie jest spadek konkretnej akcji o 3% przed otwarciem.
Ale to, że jeśli cena ropy, rentowność obligacji i oczekiwania co do podwyżek stóp będą nadal rosnąć jednocześnie, cały system wycen akcji technologicznych będzie musiał zostać przeszacowany. W krótkim terminie znów może to być dla Ciebie bolesne.
Chociaż ten rynek z przechowywaniem i światłem nie różni się od jedzenia gówna
wciąż wierzę w raport finansowy $MU z 30 września
Wrzesień z pewnością będzie miesiącem lewego przechowywania i prawego światła!
Przyszłość na pewno należy do sprzętu AI!


