
Orbit Post Sitemap
Solana chce zamrozić podaż, ale społeczność nie chce głosować
Społeczność Solana ostatnio promuje dwie bardzo poważnie brzmiące sprawy. Dwa wnioski zarządcze SGP-0002 i SGP-0003 mają jeden główny cel: ograniczyć podaż SOL. Jeden chce podwoić tempo spadku rocznej inflacji, która pierwotnie miała spaść do 1,5% dopiero w 2032 roku, a teraz chce to osiągnąć już w 2029 roku. Drugi jest jeszcze bardziej radykalny – chce pobierać opłaty za zasoby sieci zajmowane przez transakcje, a następnie spalać te opłaty.
Wystarczy zrobić rachunek, by zrozumieć, jak poważne są te dwa wnioski. Samo przyspieszenie spadku inflacji oznacza, że w ciągu najbliższych sześciu lat zostanie wyemitowanych około 18,9 miliona SOL mniej, co przy obecnej cenie jest warte około 1,89 miliarda dolarów. Mechanizm pobierania opłat za zasoby i ich spalania, jeśli zostanie wdrożony, spowoduje, że codzienna liczba spalanych SOL wzrośnie z około 650 do 7500–9000, co oznacza wzrost dziennego spalania z 65 tysięcy dolarów do 700–800 tysięcy dolarów.
To powinno być marzenie posiadaczy tokenów. Mniejsza podaż oznacza mniejszą presję sprzedażową, a tokeny w portfelach teoretycznie stają się bardziej deficytowe. Jednak dziwne jest to, że mimo tak dużych korzyści, frekwencja w głosowaniu jest bardzo niska. Frekwencja dla SGP-0002 wyniosła tylko 16,71%, a dla SGP-0003 jeszcze mniej – 13,53%. Aby wnioski weszły w życie, udział w głosowaniu musi przekroczyć jedną trzecią, a do tego jeszcze daleko.
To głosowanie zbiegło się z momentem, gdy SOL ponownie przekroczył 100 dolarów. Kiedy rynek jest dobry, wszyscy widzą tylko zyski na koncie i niewielu chce poświęcić dziesięć minut na przeczytanie wniosku dotyczącego długoterminowej struktury podaży. Gdy cena spadnie i temat wróci, przeciwnicy prawdopodobnie znów powiedzą, że deflacja szkodzi ekosystemowi i zachętom. Postawa społeczności wobec inflacji wydaje się zawsze zależeć od ceny.
To bardzo intrygujące. Zwykle społeczność potrafi się kłócić o memecoiny czy tweety przez trzy dni i noce, ale gdy przychodzi do kluczowego głosowania decydującego o długoterminowej wartości ich udziałów, zapada zbiorcza cisza. Czy to dlatego, że ludzie uważają, że i tak to nie ma znaczenia, czy po prostu nie zdają sobie sprawy, jak blisko ich portfeli są te dwa wnioski?
Bardziej realistycznym problemem jest to, że próg jednej trzeciej oznacza, że sama grupa rdzeniowa nie wystarczy, trzeba zmobilizować duże, zwykle bierne portfele i drobnych posiadaczy. Ale samo głosowanie jest uciążliwe i nie daje natychmiastowych korzyści, kto więc chce poświęcać czas na szukanie portfela, czytanie wniosku i potwierdzanie?
Gdy okno głosowania się zamknie, jeśli te dwa wnioski upadną z powodu braku głosów, czy ci, którzy codziennie krzyczą, że SOL ma wzlecieć, nie obwiniają społeczności o brak zaangażowania? A może większość nigdy nie traktowała zarządzania poważnie – wzrost to ich zasługa, a czy wnioski przejdą, to już los?ZEC wzrósł do 888. Grayscale Zcash spot ETF oficjalnie zadebiutował dziś na NYSE Arca pod symbolem ZCSH, pierwszy na świecie spot ETF na Zcash. Mniej niż tydzień temu było poniżej 500, wzrost o ponad 70% w tydzień, kapitalizacja osiągnęła 14 miliardów
Ten ETF to poprzednio Grayscale Zcash Trust, działający od dziewięciu lat, z opłatą 2,5%, dochody będą reinwestowane w ekosystem Zcash. Spółka zależna DCG negocjuje wprowadzenie około 200 000 ZEC do funduszu — czy to wsparcie od środka, czy próba znalezienia wyjścia?
Jeszcze bardziej imponujący jest rynek instrumentów pochodnych. Otwarte pozycje na kontraktach wieczystych ZEC wzrosły z 960 milionów 19 sierpnia do 1,8 miliarda, podwajając się w pięć dni. Wolumen obrotu kontraktami futures w ciągu 24 godzin osiągnął 5,3 miliarda dolarów. Cena spot rośnie, a rynek pochodnych szaleńczo zwiększa zaangażowanie
To różni się od fali z czerwca. Wtedy wiadomość o ETF spowodowała spadek o połowę w dwa dni, teraz mamy trzy nowe czynniki: po pierwsze, 25 sierpnia społeczność rozpoczyna głosowanie nad aktualizacją NU7; po drugie, luka w shielded pool Zcash Orchard została załatana w czerwcu, a aktualizacja Ironwood zakończona w lipcu; po trzecie, bracia Winklevoss publicznie wspierają, podkreślając rzadkość Zcash
Po zablokowaniu Monero na giełdach, jedyną prywatną monetą mogącą iść drogą zgodności pozostaje ZEC. Jednak 2,5% opłaty zarządzania to najwyższa wśród podobnych, a stanowisko SEC wobec prywatnych monet pozostaje niepewne.
Po podwojeniu w tydzień, ryzyko przewyższa szanse. Ale ta historia jest ciekawsza niż BTC bijący 80 000 — to zakład, czy „prywatność może przetrwać w ramach regulacyjnych” Na łańcuchu można obstawiać cenę akcji Anthropic przed debiutem giełdowym
Dziś rano pojawiła się szybka wiadomość, na którą prawdopodobnie niewiele osób zwróciło uwagę. Zespół o nazwie Entropy ogłosił zakończenie rundy finansowania na kwotę 14 milionów dolarów, a głównym inwestorem jest Ribbit Capital, który zainwestował już w wiele firm fintech, a także otrzymali wsparcie w postaci 40 milionów dolarów w postaci zabezpieczenia HYPE. Na co zostaną przeznaczone te środki? Bezpośrednio uruchomili na Hyperliquid rynek pre-IPO dla Anthropic.
Oznacza to, że firma, która stworzyła Claude i która do tej pory nie zadebiutowała na giełdzie, ma teraz swoją wycenę przed debiutem dostępną na łańcuchu, gdzie każdy może przez całą dobę obstawiać jej wartość. Jeśli uważasz, że cena wzrośnie, zajmujesz pozycję długą, jeśli spadnie – krótką. Za tym nie stoją prawdziwe akcje, lecz wieczne kontrakty śledzące oczekiwania.
Co ciekawe, kto się tym zajmuje. Kluczowi członkowie Entropy pochodzą z Citadel Securities, Optiver, Polymarket i Millennium – wszyscy mają doświadczenie w tradycyjnych finansach i na rynkach predykcyjnych. Ich celem jest umożliwienie handlu akcjami, towarami, indeksami, a nawet udziałami w firmach przed IPO, wszystko w jednym miejscu. Pierwszym produktem, który wprowadzili, jest właśnie Anthropic – jeden z najgorętszych i najbardziej wrażliwych tematów.
Dlaczego akurat ta firma? Jej wycena została już wywindowana na bardzo wysoki poziom, zwykłe akcje są praktycznie niedostępne dla przeciętnego inwestora, a udziały pierwszego poziomu są zablokowane dla instytucji i osób wewnętrznych. Dzięki temu rozwiązaniu na łańcuchu nie trzeba czekać na debiut, ani mieć limitów – wystarczy podłączyć portfel i można obstawiać jej wartość. Dla wielu osób jest to znacznie bardziej ekscytujące niż czekanie na IPO.
Jest jeszcze jeden interesujący szczegół. 40 milionów dolarów, które otrzymało Entropy, to nie gotówka, lecz zabezpieczenie HYPE, co oznacza, że zespół ściśle powiązał się z ekosystemem Hyperliquid. Tworzenie na łańcuchu instrumentów pochodnych dla firm przed debiutem wymaga nie tylko płynności, ale też chętnych do handlu – sam kod to za mało, trzeba mieć interes, który zwiąże wszystkie strony.
Ten trend nie dotyczy tylko Entropy. Coinbase właśnie na Base wprowadził tokenizowane akcje Apple i Nvidii, a Robinhood buduje własny łańcuch. Tokenizacja rzeczywistych akcji i wieczne kontrakty na udziały przed IPO to ten sam kierunek: stopniowe przenoszenie aktywów z giełd na łańcuch.
Wciąż jestem trochę ciekaw, kto tak naprawdę ustala cenę firmy, która nie opublikowała jeszcze sprawozdania finansowego i nie zadebiutowała na giełdzie. Czy są to prawdziwi eksperci, którzy wyceniają, czy raczej czysta emocja i podążanie za tłumem? Gdy liczba obstawiających przewyższa liczbę akcjonariuszy, czy ta cena ma jeszcze sens? Jak myślicie, czy taki rynek ostatecznie będzie mechanizmem odkrywania cen, czy kolejną grą w podawanie pałeczki?Bitcoin nadal poniżej 80 000, SOL najpierw wraca do 100 dolarów
Dziś rano, gdy otworzyłem rynek, większość osób od razu patrzyła na Bitcoina. Jednak to SOL zaczął się cicho poruszać jako pierwszy. Według danych HTX, SOL dziś rano ponownie przekroczył 100 dolarów, obecnie notowany jest nieco powyżej 100 dolarów, co oznacza wzrost o ponad 5% w ciągu 24 godzin. W tym samym czasie Bitcoin oscylował wokół 79 000 dolarów, brakowało mu oddechu, by osiągnąć 80 000. Warto wspomnieć, że Bitcoin sam po 101 dniach ciszy dopiero niedawno ledwo dotknął poziomu 80 000, a teraz znowu się cofnął. Dwa największe tokeny: jeden ledwo się podniósł, drugi cicho wspina się z powrotem do trzech cyfr.
Ten obraz jest dość intrygujący. W poprzednim cyklu byka SOL był jednym z najbardziej promowanych, z ekosystemem, memami i instytucjonalnymi pozycjami, każdy aspekt miał swoją historię. Później spadł bezlitośnie z trzech cyfr, wielu mówiło, że to koniec. Tymczasem w ciągu ostatnich kilku miesięcy cicho wspinał się w górę i dziś wrócił do poziomu 100 dolarów.
Nastroje rzeczywiście się poprawiają. Glassnode podał dane kilka dni temu, że 85% altcoinów ma stawki finansowania powyżej swoich średnich, co jest najbardziej optymistycznym sygnałem od szczytu Bitcoina w poprzednim cyklu. Niedźwiedzie nie są już tak odważne, by naciskać, byki chętnie płacą odsetki za pozycje długie. W społeczności znów pojawiają się rozmowy, czy sezon altcoinów naprawdę nadchodzi. W końcu w poprzednim cyklu to SOL prowadził wzrosty, co często oznaczało przepływ kapitału z Bitcoina do mniejszych monet w poszukiwaniu większej zmienności. Tokeny o wysokiej beta, takie jak SOL, w takich momentach rosną szybciej niż Bitcoin.
Patrząc wstecz, odporność SOL w tym cyklu przewyższyła oczekiwania wielu. Po upadku FTX rynek skazał go na śmierć, sądząc, że bez wsparcia dużych inwestorów nie podniesie się. Jednak deweloperzy zajmujący się memami, DePIN i wysokoczęstotliwościowym handlem nie odeszli, aktywne adresy i zasoby wciąż trzymają się mocno. To, że SOL jako pierwszy wrócił do kluczowego poziomu przed Bitcoinem, jest ściśle związane z tymi ludźmi, którzy nadal działają.
Ale musimy zachować spokój. Dziś nie pojawiła się żadna specjalna dobra wiadomość dla SOL, nie zatwierdzono nowego ETF na spot, ani żadna wielka instytucja nie ogłosiła nagle wejścia na rynek. Jego wzrost bardziej przypomina fragment całej układanki, gdzie apetyt na ryzyko się odradza, podążając za rynkiem i wybierając SOL na pioniera. Zamiast gonić za hasłami o odwróceniu trendu, powinniśmy zastanowić się, jak długo potrwa ta poprawa nastrojów.
Więc pytanie zostawiamy wam, którzy to czytacie. Czy ten wzrost SOL to stary scenariusz, gdzie Bitcoin odpoczywa, a kapitał szuka zmienności w altcoinach, czy może dzieje się coś, czego jeszcze nie zauważyliśmy? Jeśli trzymasz SOL, czy teraz możesz odetchnąć z ulgą, czy raczej powinieneś być bardziej czujny? Giełda z jednej strony mówi o zgodności z przepisami, a z drugiej masowo dodaje memecoiny
Ta giełda, która codziennie powtarza, że regulacje są jasne, a instytucje wchodzą na rynek, wczoraj zrobiła coś, co nie do końca pasuje do tej narracji. Coinbase Markets ogłosiło, że wprowadzi na sieć Base handel spot BASECAT i DebtReliefBot (DRB). Oba to małe memecoiny na Base, z których jeden nazywa się dosłownie „robot do umorzenia długów”, co nie brzmi jak poważne narzędzie finansowe.
Interesujące jest tu to przeciwieństwo. Niedawno szef Coinbase, Armstrong, mówił na różnych wydarzeniach, że Bitcoin może w długim terminie osiągnąć 300-400 tysięcy dolarów, że regulacje kryptowalut będą jasne, a instytucje wchodzą na rynek. Zanim zdążył dokończyć, giełda sama dodała dwa memecoiny do oferty spot. Można się zastanawiać, czy to instytucje wchodzą na rynek, czy po prostu to, co lubią detaliści, jest bardziej dochodowe – każdy ma swoje zdanie.
BASECAT nie jest nowością. Dwa miesiące temu pojawił się na roadmapie Coinbase, a po ogłoszeniu jego cena małych tokenów wzrosła prawie trzykrotnie, podczas gdy duże tokeny ruszyły się tylko nieznacznie – oczekiwania zostały wcześniej wyprzedane. Teraz przeszedł z roadmapy do faktycznego handlu, co oznacza kolejne okno realizacji dla rynku. Coinbase podkreśliło, że pary handlowe BASECAT i DRB zostaną udostępnione w aplikacji i Advanced dopiero po spełnieniu warunków płynności, a klienci instytucjonalni będą korzystać z Coinbase Exchange. Procedury są formalne, ale to, co jest na półce, nie wygląda na zbyt poważne. Memecoiny zawsze tak działają – najwięcej dzieje się przed i tuż po wejściu na giełdę, a na dłuższą metę zostaje ich niewiele.
Stali gracze na rynku powinni znać ten scenariusz. Projekt nakręca społeczność, giełda wprowadza token, wczesni inwestorzy sprzedają, a późniejsi kupują. Tym razem to DebtReliefBot, czyli „robot do umorzenia długów”, brzmi jak żart, a jednak trafił na spot dużej, regulowanej giełdy. Na łańcuchu Base jest wiele takich projektów, każdy z bardziej kreatywną nazwą, ale gdy trafiają na dużą giełdę, niezależnie od historii, to detaliści zostają z końcowymi pozycjami.
Co ciekawe, Coinbase ostatnio intensywnie działa na Base. Niedawno wprowadził tokenizowane akcje, takie jak Apple czy Nvidia, a zaraz potem dodał memecoiny – dwie linie rozwoju idą równolegle. Z jednej strony poważna narracja Wall Street o instytucjach i jasnych regulacjach, z drugiej najbardziej dzikie ruchy społeczności, których giełda nie chce przegapić. Armstrong niedawno mówił o Bitcoinie za 300-400 tysięcy dolarów, a tymczasem na giełdzie pojawił się robot do umorzenia długów.
Ostatecznie dodawanie memecoinów na giełdę to nic nowego – ruch i prowizje są ważne i nikt nie chce ich stracić. Ale gdy giełda, która najgłośniej mówi o instytucjach, zaczyna napędzać aktywność memecoinami, wiadomo, że w tej rundzie prawdziwym deficytem nie są historie, lecz ci, którzy zostają z ostatnim batonem.
Jak myślicie, czy to realizacja pozytywów, czy raczej pułapka? Moim zdaniem memecoiny na dużej giełdzie rzeczywiście poprawiają płynność, ale po opowiedzeniu historii, kto ostatecznie stoi na szczycie, historia już wielokrotnie dała odpowiedź. Giełda korzysta z obu linii, a prawdziwy wybór należy do każdego, kto otwiera aplikację.Złoto 4,611. Dziś najwyższe 4,688, dokładnie na poziomie 90-dniowego maksimum 4,689, po czym chwilowo spadło do 4,602, osiągając dzienne minimum — opór nie jest spekulacją, zdarzył się na miejscu. Ale trzeba rozróżnić, na którym poziomie jest opór: wciąż jest 18,5% przestrzeni do rocznego maksimum sprzed 208 dni na poziomie 5,651. To jest szyja trzymiesięcznego odbicia, a nie historyczne maksimum. W ciągu ostatnich siedmiu dni trzy 4-godzinne świece K dotknęły tego samego miejsca i zostały odrzucone. Kluczowe są cienie: w ciągu ostatnich sześciu dziennych świec dolne cienie stanowią 63%, 60%, 31% całkowitej długości, a górne cienie mają 17%, 16% — obie strony skanują zlecenia, to dwukierunkowe oczyszczanie rynku, a nie jednostronna dystrybucja. Presja realizacji zysków jest równie realna, w ciągu 30 dni wzrost o 13,5%, w ciągu ostatnich siedmiu dni dodatkowe 6,3%, dziś korekta o 1,1%, zyski papierowe są na tyle duże, że mogą zostać szybko zrealizowane. Długa noga jeszcze się nie złamała: rok +36,3%, cena stoi na 71. percentylu rocznego rozkładu, indeks dolara 98,9 wciąż jest daleko od 52-tygodniowego maksimum 101,8. W tym samym okresie BTC 30 dni +20,7% prowadzi, pieniądze na zabezpieczenie nie są postawione tylko na jedną stronę. Wszyscy mówią, że aktywa cyfrowe przepisują przyszłość, a a16z twierdzi, że pieniądze wracają do świata rzeczywistego
a16z niedawno opublikowało dwa wykresy, które zaskoczyły wielu doświadczonych inwestorów kryptowalutowych. Te dwa wykresy mówią o czymś prostym: pieniądze cicho przepływają z cyfrowego świata na ekranie z powrotem do rzeczywistych fabryk, elektrowni i przestrzeni kosmicznej. Nawet wielu zwolenników kryptowalut nie mogło oderwać od nich wzroku.
Jako jeden z najbardziej odważnych funduszy inwestujących w kryptowaluty, a16z sam żyje z "bitów". Jednak ich najnowsze wykresy pokazują, że tematyka ETF w USA przeszła od energii odnawialnej do AI, energii jądrowej i kosmosu. Konkretnie, szaleńcza budowa centrów danych podnosi płace pracowników fizycznych, a liczba wywołań AI Agent rośnie w zauważalnym tempie. W ramach a16z kapitał i siła robocza wracają z "bitów" do "atomów", czyli do namacalnych branż przemysłowych.
Ten zwrot jest dość bolesny. Przez ostatnie lata słyszeliśmy frazy takie jak "kod to prawo", "aktywa na łańcuchu" czy "cyfrowe rodowody to przyszłość", a nawet wiele tradycyjnych instytucji zaczęło wpisywać bitcoina do bilansów. Tymczasem fundusz, który najlepiej rozumie tę narrację, pokazuje danymi, że obecna runda wydatków kapitałowych trafia do miejsc, które zwiększają zdolności produkcyjne w świecie fizycznym. Nie oznacza to końca kryptowalut, ale jasno wskazuje fakt: im bardziej coś jest wirtualne, tym mniej przyciąga kapitał w tej rundzie.
Warto też zwrócić uwagę na tempo. a16z wspomina, że centra danych podnoszą płace pracowników fizycznych, a powiązania AI z fizycznym światem stają się coraz silniejsze. Oznacza to, że paliwem dla rynku może nie być już tylko czysta płynność, ale realna energia elektryczna, moc obliczeniowa i zdolności produkcyjne. Liczba wywołań AI Agent rośnie, ale napędza to GPU, stal i inżynierów, a nie kolejny token.
Dla zwykłych ludzi to raczej przypomnienie. Pracujemy do późna, śledzimy różne nowe łańcuchy i narracje, ale prawdziwe duże pieniądze obstawiają gdzie indziej. Nie chodzi o natychmiastowe wyjście z rynku, ale o przemyślenie, z którego „basenu” naprawdę zarabiamy.
Większość ludzi jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że rynek, na który patrzą, i miejsce, które faktycznie pochłania płynność, mogą już nie być tym samym polem bitwy. Kiedy fundusz, który najbardziej wierzy w cyfrowe liczby, mówi, że pieniądze wracają do świata rzeczywistego, to czy nasze „bity” naprawdę prowadzą przyszłość, czy są cicho zostawiane w tyle? Której stronie bardziej ufasz? Akcje spółek, które jeszcze nie weszły na giełdę, mają zostać przekształcone w kontrakty wieczyste
W ciągu ostatnich dni Bloomberg podał wiadomość, że Trade.xyz i Hyperliquid lobbują amerykańskie organy regulacyjne, chcąc otworzyć wcześniej nieodważony rynek, aby akcje spółek, które nie zostały jeszcze oficjalnie wprowadzone na giełdę, mogły być bezpośrednio przekształcone w kontrakty wieczyste i handlowane w USA.
Brzmi to skomplikowanie, ale w rzeczywistości oznacza to, że spółka będąca jeszcze na etapie prywatnego finansowania, nawet zanim odbędzie się jej IPO, może mieć swoją wycenę spekulowaną na łańcuchu w formie kontraktu wieczystego działającego 24 godziny na dobę bez przerwy. W przeszłości zwykli inwestorzy chcący postawić na losy spółki niepublicznej musieli albo czekać na jej debiut giełdowy, albo mieć dostęp do rynku pierwotnego. Teraz gracze z ekosystemu blockchain chcą zburzyć tę barierę.
Najbardziej kontrastujące są postawy obu stron. Hyperliquid działa głównie poza USA i nie udostępnia swoich usług amerykańskim użytkownikom, a mimo to zwraca się do amerykańskich regulatorów.
Hyperliquid to nie jest mały gracz – jego udział w rynku kontraktów wieczystych sięga jednej dziesiątej światowego rynku, a dzięki mechanizmom łańcuchowym zdobył udział kosztem tradycyjnych giełd. To właśnie ten sukces daje mu pewność, by lobbować regulatorów.
Podają przy tym eleganckie argumenty, że takie narzędzie może poprawić odkrywanie cen i zmodernizować powolny i kosztowny tradycyjny proces IPO. Innymi słowy, mogą pomóc ustalić cenę spółki niepublicznej za pomocą kontraktów.
Z kolei Trade.xyz to również doświadczony gracz na rynku instrumentów pochodnych. Obie firmy chcą nie tylko drobnych zmian, ale przenieść cały łańcuch wyceny przed IPO na blockchain. Interesuje ich ogromna emocjonalność i płynność w okresie przed i po IPO.
Ten trend nie pojawił się znikąd. W tym tygodniu Coinbase uruchomił natywne tokenizowane akcje na platformie Base, gdzie Apple i Nvidia są pierwszymi, które można wykorzystać jako zabezpieczenie DeFi. Po raz pierwszy akcje przestały być martwym aktywem na koncie, stając się programowalną płynnością na łańcuchu. Zainteresowanie rynkiem amerykańskich akcji w ekosystemie blockchain rośnie w sposób widoczny gołym okiem.
Co bardziej subtelne, to moment w czasie. W chwili, gdy branża intensywnie dąży do zgodności z regulacjami, a Coinbase inwestuje duże środki w wybory pośrednie, niektórzy już nie zadowalają się utrzymaniem istniejących zasobów, lecz sięgają po aktywa, które nigdy nie należały do świata kryptowalut. Gdy granice zostaną choć trochę przesunięte, napływ nowych aktywów może być znacznie większy niż się spodziewano.
Jednak ryzyko jest oczywiste. Faza pre-IPO charakteryzuje się naturalną asymetrią informacji, brak publicznych raportów finansowych i wycena oparta na deklaracjach założycieli. Jeśli powstaną dźwigniowane kontrakty wieczyste, inwestorzy detaliczni mogą zostać wyrzuceni z rynku znacznie szybciej niż na tradycyjnym rynku. Czy regulatorzy zgodzą się na takie rozwiązanie, pozostaje pytaniem.
Prawdziwym wyzwaniem jest to, że gdy akcje, IPO, a nawet wycena spółek, które jeszcze nie powstały, mogą być przeniesione na blockchain, to czy znane nam granice rynku wciąż będą miały znaczenie. Co myślicie, czy takie kontrakty wieczyste naprawdę mogą zostać wprowadzone w USA? [🌍Szybkie wiadomości ze świata]
Jak duże jest prawdopodobieństwo krachu na giełdzie w drugiej połowie 2026 roku podczas kadencji prezydenta Trumpa?
1. Wskaźnik CAPE (wskaźnik Shillera) obecnie wynosi około 42-44, w historii przekroczenie 30 zdarzyło się tylko 6 razy (wliczając obecny). Po pierwszych 5 przypadkach Dow Jones, S&P 500 lub Nasdaq doświadczyły znaczących spadków. Wysoka wycena jest na Wall Street historycznie trudna do długotrwałego utrzymania.
2. Dług na depozycie zabezpieczającym (Margin Debt) wzrósł od kwietnia 2025 roku o około 67%.
W ciągu ostatnich 30 lat dług na depozycie zabezpieczającym wzrósł gwałtownie o ponad 65% w ciągu 12-19 miesięcy trzykrotnie, co odpowiadało kolejno: pęknięciu bańki internetowej, kryzysowi finansowemu oraz niedźwiedziemu rynkowi w 2022 roku.
3. Ponadto wysoki dług państwowy oraz możliwe przeszacowanie przez inwestorów tempa i zysków z AI i budowy centrów danych mogą również spowodować wielki krach.🤔
#TRUMP关联地址减持,抛压会否延续?
#BTC突破80000美元,能否站稳新关口 Podam dane, bez prognozowania kierunku. Obecny wskaźnik strachu i chciwości to 73, w strefie chciwości, dzienny RSI osiąga ekstremalne wartości, ale stawki finansowania na giełdach są tylko łagodnie dodatnie, na poziomie +0,01% w ciągu 8 godzin, daleko od przegrzania rynku. To oznacza, że nastroje na rynku są podwyższone, ale dźwignia finansowa jeszcze nie wymknęła się spod kontroli. Dzisiejszy rynek jest podzielony: ETH słabnie, $SOL rośnie wbrew trendowi, kapitał przemieszcza się między głównymi i drugorzędnymi aktywami. Ten etap jest najbardziej mylący — wygląda jak nowa fala startu, ale może to być tylko pozostałość po wycofaniu się krótkich pozycji. Moje podejście to pozwolić danym mówić, nie spieszyć się z opowiadaniem się po którejkolwiek stronie. A ty, uważasz, że to początek rotacji, czy raczej zbliżamy się do końca? Japoński bank centralny, naciskany przez amerykańskiego ministra finansów, nie ma już odwrotu
Dziś rano około szóstej pojawiła się wiadomość z Tokio, która jest w rzeczywistości ważniejsza, niż wielu się wydaje. Były urzędnik Banku Japonii, Seiji Ando, publicznie stwierdził, że warunki do podwyżki stóp procentowych w Japonii w przyszłym miesiącu są już spełnione.
Jego oryginalne słowa są warte przemyślenia. Powiedział, że Bank Japonii zasadniczo znalazł się w sytuacji bez wyjścia, rynek już całkowicie uwzględnił podwyżkę stóp, a jeśli tym razem nie podniesie stóp, jen może znacznie osłabić się ponownie. Mówiąc prosto: podwyżka jest trudna, ale jej brak jest jeszcze trudniejszy, droga odwrotu została zablokowana.
Co jest jeszcze bardziej intrygujące, to skąd pochodzi presja. Amerykański minister finansów Janet Yellen po interwencji na rynku walutowym jasno powiedziała, że potrzebne są działania polityczne, a nawet wyraziła nadzieję, że gubernator Banku Japonii Kazuo Ueda podniesie stopy procentowe. Seiji Ando powiedział, że Yellen wielokrotnie sugerowała, że Bank Japonii będzie kolejną instytucją podejmującą działania, a w związku z tym rząd Japonii nie może powiedzieć bankowi centralnemu, żeby tego nie robił.
Fakt, że polityka monetarna suwerennego państwa jest wielokrotnie wskazywana przez ministra finansów innego kraju, sam w sobie mówi wiele.
Co więcej, może to nie być jednorazowy ruch. Seiji Ando wspomniał, że inflacja w Japonii jest silna, po spodziewanej podwyżce we wrześniu prawdopodobnie będzie kontynuowana, a on uważa, że w styczniu przyszłego roku nastąpi kolejna podwyżka. Cykl podwyżek może trwać przez pewien czas, nawet przekraczając poziomy 1,25% lub 1,5%, które rynek wcześniej uważał za koniec.
Dlaczego powinniśmy się interesować decyzją o stopach procentowych tak daleko w Tokio? Ponieważ jen od dawna jest jedną z najtańszych walut do finansowania na świecie. Przez wiele lat kapitał był pożyczany po niskim koszcie w jenach, a następnie wymieniany na dolary, by kupować amerykańskie akcje, obligacje i różne aktywa ryzykowne, w tym także Bitcoin. Koszt tego łańcucha jest zakotwiczony w japońskich stopach procentowych.
To nie jest czysta teoria. W sierpniu 2024 roku, gdy Bank Japonii niespodziewanie zaostrzył politykę, transakcje carry trade w jenach zostały zmuszone do zamknięcia, globalne aktywa ryzykowne gwałtownie spadły, a Bitcoin również nie uniknął tego.
Obecna sytuacja jest wyjątkowo delikatna. Bitcoin właśnie odbił się z ponad 70 000 do około 79 000, Ethereum wrócił powyżej 2480, a nastroje na rynku wyraźnie się poprawiły. Z jednej strony amerykański Departament Skarbu wykorzystuje bilionowe środki na wsparcie rozszerzonego odkupu obligacji, co wielu interpretuje jako ukrytą luzację; z drugiej strony stopy procentowe w Japonii mają iść w górę. Te dwie siły o przeciwnych kierunkach zderzają się w tym samym oknie czasowym.
Prawdziwy problem polega na tym, ile z tego rynek już uwzględnił. Wszyscy mówią, że podwyżka jest już całkowicie wyceniona, ale przed sierpniem 2024 roku rynek też uważał, że już to wycenił. Czy wyceniono tylko tę jedną podwyżkę, czy cały cykl podwyżek, to dwie różne sprawy.
Jeśli we wrześniu Japonia rzeczywiście podejmie działania i jeśli, jak przewiduje Seiji Ando, to będzie dopiero początek, to najtańsze na świecie pieniądze będą stopniowo drożeć. Czy tym razem powtórzy się scenariusz sprzed dwóch lat, czy rynek naprawdę nauczył się reagować z wyprzedzeniem?Ludzie nazywający karty graficzne płatnymi autostradami nie uwzględnili klauzuli zabezpieczającej w ogłoszeniu
10 sierpnia Nvidia wydała oświadczenie, w którym poinformowała o podpisaniu memorandum z sześcioma światowymi czołowymi firmami zarządzającymi aktywami: Apollo, BlackRock, Blackstone, Brookfield, Goldman Sachs i KKR. Celem jest wykorzystanie ponad 500 miliardów dolarów kapitału zewnętrznego na budowę centrów danych, fabryk chipów i infrastruktury energetycznej.
Najważniejszym elementem tego ogłoszenia nie są pieniądze, lecz redefinicja. Jensen Huang powiedział, że GPU nie powinny być już postrzegane jako szybko traczący na wartości sprzęt technologiczny, lecz jako inwestycyjne aktywa infrastrukturalne z długoterminowym, przewidywalnym przepływem gotówki, o charakterze podobnym do nieruchomości komercyjnych czy płatnych autostrad. Dodał, że to pierwszy raz, gdy chipy technologiczne stają się kategorią aktywów inwestycyjnych.
Następnego dnia CME poszło za ciosem, ogłaszając, że 5 października uruchomi pierwszy na świecie futures powiązany z ceną wynajmu mocy obliczeniowej GPU, oparty na indeksie Silicon Data. ICE natychmiast połączyło siły z Ornn, a dwie renomowane giełdy jednocześnie walczą o kontrolę nad wyceną mocy obliczeniowej. Na rynku pozagiełdowym ruchy były jeszcze wcześniejsze: FalconX zawarł pierwszą transakcję forward swap na moc obliczeniową, Polymarket zrealizował instytucjonalny duży wolumen na łańcuchu, a Kalshi wprowadził krzywą forward na moc obliczeniową AI.
Brzmi to wszystko bardzo obiecująco, ale jest jedna liczba, która rzuca się w oczy. Pod koniec 2023 roku karta H100 kosztowała około 40 000 dolarów, a do połowy 2026 roku cena używanych spadła do 12 000–22 000 dolarów, a na niektórych aukcjach do zaledwie 8 200 dolarów. To nie jest powolna amortyzacja, lecz gwałtowna rewaluacja. Tradycyjne zabezpieczenia są akceptowane przez banki, ponieważ nieruchomości komercyjne czy statki towarowe mają dojrzałe rynki wtórne trwające dziesięciolecia, a ich ceny nie skaczą tak gwałtownie.
Co ciekawsze, chodzi o klauzulę zabezpieczającą. Na rynku krążyło gorące twierdzenie, że Nvidia zgodziła się zapewnić do 25% wartości rezydualnej jako wsparcie dla części finansowania, czyli jeśli chipy po terminie nie osiągną ceny, to ona pokryje różnicę. Jednak jedna firma analityczna dokładnie przeanalizowała oryginalny tekst z 10 sierpnia i odkryła, że w ogłoszeniu w ogóle nie pojawiły się słowa „wartość rezydualna” ani „klauzula zabezpieczająca”, a jedynie informacja o wspólnym tworzeniu dużego specjalnego funduszu kapitałowego z sześcioma instytucjami. W tym samym czasie pięcioletnie CDS Nvidii skoczyły o 14 punktów bazowych w ciągu jednego dnia.
U nas też coś się dzieje. Platforma handlu mocą obliczeniową w Szanghaju działa od 2023 roku, a 2 czerwca tego roku rząd miasta po raz pierwszy uwzględnił futures na moc obliczeniową w oficjalnym dokumencie. Szanghajska giełda bada wycenę popytu na tokeny AI, stosując podejście różne od amerykańskiego, które opiera się na cenach wynajmu sprzętu.
Nie da się pominąć starego problemu z bańką telekomunikacyjną z 2000 roku i futures na przepustowość, kiedy to technologia została opakowana jako towar handlowy, a jak to się skończyło, pamiętają starsi.
Więc pytanie brzmi: jeśli ten system naprawdę ruszy, czy ryzyko wartości rezydualnej GPU zostanie przejęte przez fundusz zarządzający aktywami, czy też zostanie przerzucone na kupujących kontrakty? Jak myślicie, czy ta klauzula zabezpieczająca, której nie ma w ogłoszeniu, ostatecznie zostanie dodana? Akcja firmy, która tylko gromadzi Bitcoiny, jest popularniejsza niż Microsoft
O świcie pojawiły się dość magiczne dane. Strategy, czyli dawny MicroStrategy, zajmujący się skarbcem Bitcoin, w ciągu jednego dnia obrotu wyprzedził Microsoft i Meta, wchodząc do pierwszej dziesiątki pod względem obrotu na amerykańskim rynku akcji, zajmując dziesiąte miejsce. Firma, której główną działalnością jest praktycznie kupowanie i przechowywanie kryptowalut, przewyższyła pod względem aktywności handlowej dwóch gigantów technologicznych — jeszcze dwa lata temu nikt by w to nie uwierzył. Wiele osób nadal kojarzy ją z sprzedażą oprogramowania korporacyjnego. W rzeczywistości firma już dawno przestała opowiadać historie oprogramowania, rynek traktuje ją jako najczystszy pośrednik Bitcoina. Instytucje, które chcą mieć ekspozycję na Bitcoina, ale nie chcą zajmować się zarządzaniem portfelem, kupują jej akcje; inwestorzy indywidualni, którzy chcą grać na dźwigni, ale nie chcą ryzykować kontraktami terminowymi, również kupują jej akcje. Obie grupy napierają, co napędza wolumen obrotu. Kluczowa jest ilość posiadanych przez nią aktywów. Strategy obecnie posiada ponad 600 000 Bitcoinów, co według obecnej ceny stanowi astronomiczną wartość, praktycznie zamieniając firmę w duże stanowisko Bitcoin na amerykańskim rynku akcji. Z tego powodu każda zmiana ceny Bitcoina jest silnie wzmacniana w cenie akcji tej spółki, a zarówno byki, jak i niedźwiedzie widzą tu okazję do zysku, co naturalnie zwiększa obrót. Co więcej, interesująca jest postać właściciela, Michaela Sellera. W ostatnich latach niemal każde publiczne wystąpienie zamienił w miejsce do promowania zakupu, emitując obligacje i jednocześnie kupując Bitcoiny, wiążąc dług firmy z ceną Bitcoina na stałe. Jego zakład polega na tym, że inwestorzy indywidualni i instytucjonalni na rynku amerykańskim ostatecznie będą korzystać z tej akcji, aby uzyskać ekspozycję na Bitcoina, i wygląda na to, że ten zakład się sprawdza. Jednak pod tym zgiełkiem łatwo przeoczyć jeden ważny aspekt. Wysoki wolumen obrotu nie oznacza, że firma dobrze prosperuje; odzwierciedla on intensywność spekulacji, a nie zdolność do generowania zysków. Gdy wolumen obrotu akcji zaczyna dorównywać takim gigantom jak Microsoft czy Meta, oznacza to, że rynek przenosi zmienność Bitcoina bezpośrednio na tradycyjny rynek akcji. W tym tygodniu Bitcoin odbił się z 77 000 do około 80 000, a cena akcji Strategy była wielokrotnie poddawana presji kapitału. Niektórzy traktują ją jako długoterminową pozycję, inni grają na krótkoterminowych wahaniach, a cele obu grup są zupełnie różne, ale spotykają się na tej samej akcji. Jak długo utrzyma się ta popularność, w dużej mierze zależy od Bitcoina. Gdy cena jest stabilna, jest to atrakcyjna pozycja dla instytucji; gdy cena spada, akcje te również mocno tracą, ponieważ narracja jest zbyt jednowymiarowa. Firma, która dzięki gromadzeniu kryptowalut weszła do pierwszej dziesiątki pod względem obrotu na amerykańskim rynku, to chyba najbardziej spektakularny przykład tej rundy cyklu.Nie każdy, kto pozwala AI wydawać jego pieniądze, odważy się przekazać mu klucz prywatny
Wieczorem 24 sierpnia oficjalny zespół Sui opublikował niezbyt rzucający się w oczy post. Powiedzieli, że od teraz możesz przypisać portfel do agenta AI, ale nie musisz przekazywać mu klucza prywatnego.
To zdanie jest całkiem interesujące, gdy się je rozłoży na części. Aby agent mógł wydawać pieniądze na łańcuchu, musi mieć możliwość podpisywania transakcji; aby mógł podpisywać, zwykle trzeba mu przekazać klucz prywatny. Funkcja, którą wprowadziło Sui, nazywa się Squid Mode i polega na wykonywaniu strategii poza agentem, a każdy podpis jest dzielony na kilka części i rozdzielany między niezależnych weryfikatorów, z których żaden nie ma pełnego klucza, więc nie ma ryzyka, że przejęcie jednego elementu spowoduje całkowitą utratę kontroli. Pod spodem używają zestawu ika 2PC-MPC, który już działa na głównej sieci Sui.
Mówiąc prosto: pozwalam ci działać w moim imieniu, ale nie daję ci klucza do sejfu, tylko tymczasowy klucz, który za każdym razem musi być trochę przekręcany przez kogoś innego.
Co ciekawsze, tego samego dnia wydarzyło się coś jeszcze. Armstrong z Coinbase napisał na Twitterze, że ich zespół podłączył x402 do Slacka. Możesz zadać pytanie agentowi w Slacku, a jeśli pełna odpowiedź wymaga zakupu płatnej usługi, agent sam ją kupi i od razu odeśle odpowiedź w tej samej wiadomości. Podkreślił, że obsługiwane są tylko mikropłatności, a nie subskrypcje. Powód jest prosty: nie trzeba zatwierdzać budżetu, wypełniać wniosków o zwrot ani czekać kilku dni na zatwierdzenie kilku dolarów.
Dzień wcześniej ten sam Armstrong powiedział, że w USA już można handlować instrumentami pochodnymi za pomocą agentów AI.
Gdy zestawisz te trzy wydarzenia, zobaczysz dość sprzeczną postawę. Wydawanie pieniędzy jest chętnie przekazywane, natomiast prawo do podpisywania transakcji jest coraz bardziej ostrożnie kontrolowane. Pierwsze brzmi jak komunikat produktowy, drugie jak stanowisko działu zarządzania ryzykiem, a obie rzeczy pochodzą od tych samych ludzi.
Dlaczego tylko mikropłatności, a nie subskrypcje? Bo limit sam w sobie działa jak hamulec. Kilka dolarów za jedno wywołanie interfejsu, jeśli się pomylisz, trudno; ale jeśli to subskrypcja miesięczna, a błąd zostanie wykryty dopiero po trzech miesiącach, to rachunki się nie zgadzają. Podobnie rozdzielenie prawa do podpisu między niezależnych weryfikatorów to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale też możliwość ustalenia, kto zatwierdził daną transakcję, gdy coś pójdzie nie tak.
Prawdziwe pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Jeśli agent kupi niewłaściwą usługę, kto ponosi odpowiedzialność — osoba zadająca pytanie czy firma wdrażająca agenta? Jeśli agent podpisze nieautoryzowany przelew, czy to wina modelu, czy osoby, która dała mu uprawnienia? Obecne podejście to unikanie tego problemu — nie dając klucza prywatnego, nie trzeba jeszcze ustalać odpowiedzialności.
Na marginesie, trochę tła rynkowego. W ciągu ostatnich siedmiu dni Bitcoin wzrósł o ponad 20%, a na całej sieci zlikwidowano ponad 170 tysięcy krótkich pozycji o wartości około 3 miliardów dolarów. W takich warunkach nawet ludzie mają trudności z podejmowaniem decyzji, a co dopiero agent działający na serwerze, pracujący 24/7 i mogący sam wydawać pieniądze — kiedy on wciśnie ten przycisk?
Moim zdaniem technicznie agent może już wydawać pieniądze, ale prawdziwym ograniczeniem jest to, jak duży limit mu przyznamy. Squid Mode i x402 obsługujący tylko mikropłatności to dwie wersje tej samej odpowiedzi: można go wypuścić, ale sznur musi pozostać w naszych rękach.
Więc pytanie do was: gdyby jutro pojawił się interfejs pozwalający ci otworzyć portfel na łańcuchu dla twojego asystenta AI, czy byś to zrobił? Jaki limit byś ustawił — 10 dolarów, 100 dolarów, czy w ogóle nie odważyłbyś się włączyć tego przełącznika? Grupa robocza ds. kwantowych Departamentu Skarbu ma na oku twoje kryptowaluty
Departament Skarbu USA niedawno potajemnie utworzył jednostkę nazwaną Zespołem ds. Bezpieczeństwa Kwantowego, która ma na celu kierowanie całym sektorem finansowym w stronę migracji do kryptografii postkwantowej. Na pierwszy rzut oka to tylko aktualizacja technologiczna, ale przy bliższym spojrzeniu w zakres obowiązków jest punkt poświęcony ocenie ryzyka związanego z aktywami cyfrowymi i nowymi technologiami. Innymi słowy, władze zaczynają traktować kryptowaluty jako element obrony w erze kwantowej.
Dlaczego kryptowaluty zostały wyróżnione? Obecnie bezpieczeństwo wszystkich aktywów na łańcuchu opiera się na zestawie kryptografii klucza publicznego: adresy Bitcoina, podpisy portfeli, weryfikacja mostów międzyłańcuchowych – wszystko to bazuje na tych matematycznych założeniach. Jednak gdy komputery kwantowe osiągną dojrzałość, obecnie stosowane szyfrowanie krzywych eliptycznych, które chroni aktywa, teoretycznie może zostać odwrócone przez wystarczająco potężny komputer kwantowy. Wtedy nie trzeba będzie kraść twojego hasła – wystarczy obliczyć twój klucz prywatny. Podpisy krzywych eliptycznych chroniące portfele Bitcoina są na pierwszej linii ataku kwantowego. Główne instytucje już wdrażają standardy kryptografii postkwantowej, ale środowisko kryptowalutowe jest w tyle.
Jeszcze bardziej podstępna jest taktyka, która już się dzieje, zwana w branży „przechwyć teraz, odszyfruj później”. Atakujący obecnie przechwytują twoje dane z łańcucha i przechowują je, czekając, aż komputery kwantowe będą wystarczająco silne, by je odszyfrować. Myślisz, że twoje aktywa są bezpieczne, ale twoje hasła już dawno zostały zapisane na cudzym dysku. Każdy adres, który kiedykolwiek był aktywny na łańcuchu, ma swój klucz publiczny wystawiony na światło dzienne, co oznacza, że struktura łańcucha jest ujawniona. Amerykańskie służby bezpieczeństwa narodowego traktują to jako poważny problem i wprowadzają regulacje. Departament Skarbu tym razem wyraźnie wpisał aktywa cyfrowe do zakresu oceny ryzyka, co jest jasnym sygnałem.
Ciekawym kontrastem jest to, że w tym tygodniu rynek skupia się na tym, jak Bitcoin pnie się do 80 000, na napływie dziesiątek miliardów do ETF-ów i na tym, który wieloryb dokupił kolejne pozycje. Zgiełk cenowy przyćmiewa powolną, ale fundamentalną zmianę – migrację do kryptografii postkwantowej, która wymieni podstawowe zabezpieczenia systemów płatności, tożsamości cyfrowej i infrastruktury rynkowej. Departament Skarbu mówi, że wcześniejsze wdrożenie kryptografii postkwantowej to kluczowy krok w utrzymaniu odporności finansowej.
A jak wygląda przygotowanie środowiska kryptowalutowego? Szczerze mówiąc, zdecydowana większość projektów i portfeli wciąż opiera się na tradycyjnych systemach kryptograficznych. W branży mówi się o algorytmach odpornych na ataki kwantowe, ale wdrożeń jest niewiele. Gdy oficjalny harmonogram przyspieszy, ten, kto pierwszy zakończy migrację, zmniejszy ryzyko systemowe, a protokoły, które zostaną w tyle, mogą w przyszłości nie być w stanie chronić aktywów użytkowników.
My, zwykli ludzie, możemy zrobić niewiele, ale przynajmniej powinniśmy zdać sobie sprawę, że kryptografia chroniąca nasze aktywa nie jest wieczną twierdzą. Gdy nawet Departament Skarbu zaczyna ustalać harmonogram dla ery kwantowej, czy nie powinieneś też pomyśleć, czy twój klucz prywatny naprawdę wytrzyma moc obliczeniową następnej dekady? Tradycyjny gigant instrumentów pochodnych przejmuje syntetycznego dolara na łańcuchu
Kilka dni temu, gdyby ktoś powiedział ci, że jedna z najstarszych giełd instrumentów pochodnych na świecie wpisze dolara wydrukowanego na łańcuchu do swojego oficjalnego indeksu bazowego, większość potraktowałaby to jak żart. Ale to naprawdę się stało. CME Group w tym tygodniu dodało token zarządzania Ethena, ENA, do swojego indeksu bazowego kryptowalut, obok wielu głównych aktywów.
Syntetyczny dolar USDe wydany przez Ethena opiera się na otwieraniu krótkich pozycji na giełdzie i zabezpieczaniu ich długimi pozycjami na Ethereum jako zabezpieczeniu, utrzymując kotwicę dzięki różnicy w spreadzie obu stron. Kontrowersje w środowisku nigdy nie ustały. Zwolennicy podkreślają, że USDe w ciągu ostatniego roku osiągnął skalę kilkudziesięciu miliardów dolarów, a jego rentowność była niekiedy absurdalnie wysoka. Przeciwnicy obawiają się właśnie tego: jego fundamenty opierają się na stopach finansowania kontraktów wieczystych, które są napędzane nastrojami rynkowymi. Gdy rynek gwałtownie się odwróci i stopy finansowania staną się ujemne, cały mechanizm może natychmiast się załamać, a nikt nie odważy się tego zagwarantować.
Wcześniej wielu analityków porównywało go do algorytmicznych stablecoinów, które upadły w poprzedniej fali kryzysu. Mechanizmy nie są identyczne, ale ten smak wysokich zysków osiąganych dzięki dźwigni jest bardzo podobny. Dlatego ruch CME jest bardzo intrygujący. Jako regulowany gigant tradycyjnych finansów, dobór składników indeksu jest bardzo rygorystyczny, a włączenie Ethena oznacza niejako oficjalne potwierdzenie w oczach mainstreamu. To już nie jest pojedynczy przypadek – w ciągu ostatniego roku tradycyjne instytucje coraz częściej wprowadzają natywne aktywa łańcuchowe do swoich struktur, od wejścia BlackRock na rynek kryptowalut po uwzględnianie stablecoinów w sprawozdaniach finansowych firm. Ethena jest tylko najnowszym przykładem.
Dla zespołu Ethena i posiadaczy ENA to oczywiście dobra wiadomość, oznacza potencjalny napływ większej ilości kapitału instytucjonalnego poprzez pasywne alokacje indeksowe i prestiż. Jednak dla zwykłych graczy kryje się tu pewna sprzeczność do przemyślenia: projekt, który od prawie dwóch lat budzi kontrowersje w środowisku, nagle zostaje zaproszony do tradycyjnej giełdy – czy to oznacza, że naprawdę przeszedł weryfikację, czy może to kolejna narracja szukająca osób, które przejmą ryzyko?
Co bardziej subtelne, dzieje się to w momencie, gdy cały rynek szuka nowych historii. Bitcoin zmierza ku poziomowi 80 000, kapitał przeskakuje między głównymi monetami a natywnymi aktywami łańcuchowymi, a nikt nie chce przegapić kolejnej fali. Produkty takie jak Ethena, które łączą w sobie markę zdecentralizowaną z silnym finansowym inżynierią, idealnie trafiają w ten trend i łatwo mogą wzbudzić entuzjazm.
Patrząc szerzej, to nie tylko sprawa Ethena. Coraz więcej produktów opartych na zyskach z łańcucha czeka w kolejce na uznanie przez tradycyjne finanse. Problem w tym, że gdy te produkty z wysoką dźwignią zostają opakowane w zgodne z regulacjami struktury, zwykły użytkownik widzi tylko pozornie stabilne stopy zwrotu, nie dostrzegając ryzyka związanego z mechanizmem zabezpieczeń, który może w każdej chwili zawieść.
Nie mogę powiedzieć, czy warto się tym interesować, ale ta przepaść jest bardzo realna. Gdy tradycyjni giganci zaczynają traktować syntetycznego dolara na łańcuchu jako oficjalne aktywo, czy powinniśmy to uznać za kamień milowy w akceptacji branży, czy raczej ostrzeżenie przed kolejnym ryzykiem, które jest coraz lepiej opakowane? Jak wy to widzicie – czy ten stempel to uznanie, czy przestroga? Właśnie wpłynęło 130 milionów stablecoinów, a zaraz potem wyprowadzono 1524 bitcoiny
W ciągu ostatnich pół godziny platforma powiernicza Ceffu na Binance wykonała niezbyt rzucającą się w oczy operację. Najpierw wpłaciła na Binance 136,5 miliona USDC, a następnie wypłaciła 1524 bitcoiny i 59 484 ethereum. Szacując po ówczesnej cenie rynkowej, wyprowadzone bitcoiny warte były około 118 milionów dolarów, ethereum około 146 milionów dolarów, razem ponad 260 milionów dolarów. Ceffu to kanał powierniczy używany przez wiele instytucji i animatorów rynku, takie wolumeny są poza zasięgiem zwykłych inwestorów detalicznych.
Co ciekawe, wpłacono stablecoiny, a wypłacono aktywa spot. Innymi słowy, ta operacja to niemal zamiana dolarów w stablecoinach na prawdziwe kryptowaluty. Co więcej, wpłacone 130 milionów dolarów to zdecydowanie za mało, by pokryć wyprowadzone 260 milionów, co oznacza, że wykorzystano nie tylko tę kwotę, ale prawdopodobnie także inne środki na koncie do zakupu. Innymi słowy, kapitał wejściowy jest większy, niż się wydaje na pierwszy rzut oka.
Zwykle patrząc na rynek, myślimy, że po tak dużym wzroście nikt nie odważy się kupować po wyższej cenie. Jednak dane z łańcucha nie kłamią, przepływ pieniędzy jest dokładnie rejestrowany. Jeden adres powierniczy w ciągu pół godziny dokonał konwersji ze stablecoinów na BTC i ETH, co bardziej przypomina zaplanowane wcześniej budowanie pozycji niż impulsywny ruch. W branży często mówi się, że stablecoiny to magazyn amunicji poza rynkiem, a teraz te środki są przenoszone na rynek spot.
Jeszcze bardziej intrygujący jest moment czasowy. W ciągu ostatnich dwóch tygodni bitcoin odbił się z dołka o ponad 20%, a wielu w grupie wciąż zastanawia się, czy realizować zyski, podczas gdy niektórzy już cicho przenieśli swoje pozycje z gotówki z powrotem do kryptowalut. Mówi się, że instytucje działają wolniej niż inwestorzy detaliczni, ale ten przypadek pokazuje coś zupełnie odwrotnego. Duże pieniądze nigdy nie czekają, aż wszyscy się zastanowią.
Oczywiście, za Ceffu stoją liczne instytucje i animatorzy rynku, pojedyncza operacja nie wyznacza całego kierunku. Ale przynajmniej przypomina nam, że gdy inwestorzy detaliczni jeszcze dyskutują, czy rynek byka nadchodzi, duże pieniądze na łańcuchu już głosują nogami. Nie pytają, czy jesteś optymistą, tylko patrzą, w czyich rękach są tokeny. Czy naprawdę rozumiesz rytm tej rundy? Instytucje cicho sprzedawały przez dziewięćdziesiąt siedem dni, aż do zeszłego piątku, kiedy to przestały
Najpierw powiem o liczbie, którą prawie nikt nie wyciąga na światło dzienne. Indeks premii Bitcoina na Coinbase od 19 maja tego roku był ujemny przez 97 dni z rzędu, co jest najdłuższym takim okresem w historii. W zeszły piątek w końcu przeszedł na dodatni, wynosząc 0,0032%.
Co ten indeks oznacza? Wiele osób mogło tego nie zauważyć. Porównuje on cenę Bitcoina na Coinbase z cenami na innych giełdach w tym samym czasie. Coinbase jest głównym wejściem dla instytucji i użytkowników z USA, a tamtejsze ceny od lat są niższe niż gdzie indziej, co oznacza, że ludzie z tego rynku ciągle sprzedają. Ujemny indeks przez 97 dni oznacza, że od połowy maja do połowy sierpnia, czyli przez cały kwartał, presja sprzedaży ze strony USA nie ustępowała ani na dzień.
Najbardziej bolesny jest moment w czasie. Te 97 dni dokładnie pokrywały najtrudniejszy okres czerwca i lipca. Wtedy w różnych grupach najpopularniejszą teorią było to, że instytucje cicho wchodzą na rynek i podtrzymują ceny od dołu, co pozwalało wielu osobom wytrzymać straty i kolejne spadki. Teraz, gdy spojrzymy na te mało znane dane, okazuje się, że w tym czasie instytucje w USA faktycznie redukowały pozycje, choć nikt o tym nie mówił. Opowieści, które słyszałeś, i sygnały z rynku miały odwrotny kierunek.
A potem był zeszły tydzień. Bitcoin wzrósł z poziomu poniżej 63 000 do maksymalnie 79 500 w trakcie sesji, co oznacza wzrost o ponad 26% w tydzień – najsilniejszy tydzień od marca 2023 i pierwszy raz od listopada 2025, gdy ponownie przekroczył 200-dniową średnią kroczącą. Ethereum w tym samym czasie wzrósł z około 1900 do 2546, co daje prawie 30% wzrostu tygodniowego, a kurs ETH do Bitcoina wrócił do około 0,031. W tym samym tygodniu amerykańskie ETF-y na Bitcoina i Ethereum zanotowały łączne napływy netto przekraczające 2,6 miliarda dolarów, co jest najsilniejszym wynikiem od października 2025; z czego około 1,918 miliarda przypada na Bitcoina, a 697 milionów na Ethereum. Indeks strachu i chciwości wspiął się z dna do 73. To właśnie na takim tle indeks premii ledwo przeszedł na dodatni.
Ale nie śpiesz się z radością. Wzrost do 0,0032% to niemal przejście tuż nad zerem, daleko do sytuacji, w której instytucje zaczęłyby masowo kupować – bardziej wygląda to na chwilę oddechu sprzedających. Warto też zwrócić uwagę na inną grupę danych z tego samego czasu. Abraxas Capital, Fasanara Capital i Wintermute łącznie posiadają na łańcuchu ponad 600 milionów dolarów pozycji krótkich, w tym 138 600 ETH warte około 338 milionów dolarów oraz 3425 Bitcoinów o wartości około 265 milionów dolarów. Podczas gdy sprzedaż na rynku spot właśnie się zatrzymała, profesjonalne fundusze na rynku instrumentów pochodnych nadal obstawiają przeciwny kierunek.
Na łańcuchu są też inne szczegóły, które się zgadzają. Współzałożyciel F2Pool, Wang Chun, prawdopodobnie w ciągu trzech dni przelał na Binance 12 765 ETH, aby spłacić pożyczkę – to ruch obniżający dźwignię podczas odbicia, a nie dokupowanie. W tym samym tygodniu kilka dużych adresów przenosiło monety na giełdy. Kto realizuje zyski, a kto przejmuje pozycje podczas odbicia – te przepływy są bardziej wymowne niż jakiekolwiek opinie.
Obraz obecnej sytuacji jest więc podzielony. W okolicach 79 000 do 80 000 tworzy się gruba ściana sprzedaży, cena wielokrotnie próbuje się przebić, ale jest odpychana. Na dole większość traderów skupia się na przedziale 75 000 do 73 000, czyli w pobliżu kosztów krótkoterminowych posiadaczy. W tym tygodniu czekają nas raport finansowy Nvidii i dane PCE z USA, które mogą mocno wpłynąć na rynek. W takich momentach dyscyplina w zarządzaniu pozycjami jest ważniejsza niż przewidywanie kierunku.
My, którzy codziennie śledzimy rynek, przez ostatnie 97 dni słyszeliśmy wiele historii o instytucjach cicho wchodzących na rynek. Dane mówią jednak coś odwrotnego – one cicho wychodziły. Więc czy to przejście na dodatni indeks oznacza, że naprawdę zmieniły zdanie, czy po prostu wystrzelały amunicję i biorą oddech?Firma, która krzyczała, że nigdy nie sprzeda swoich monet, w tym tygodniu wydała pieniądze gdzie indziej
W ujawnieniu z 23 sierpnia jest szczegół, na który wielu nie zwróciło uwagi. Rezerwy dolarowe na koncie Strategy wzrosły w ciągu tygodnia o 1,885 miliarda, osiągając 6,685 miliarda. W tym samym tygodniu firma wydała 136 milionów na wykup własnych akcji STRC, nie dokupując ani jednego bitcoina.
Wszyscy widzieliśmy, jaka była sytuacja na rynku w tym tygodniu. Bitcoin po 101 dniach ponownie przekroczył 80 000, z tygodniowym wzrostem ponad 26%, co jest najsilniejszym wynikiem od marca 2023 roku. Amerykański ETF na rynku spot zanotował w zeszłym tygodniu napływ netto 2,6 miliarda dolarów, co jest najwyższym wynikiem od października ubiegłego roku, a na całej sieci zlikwidowano krótkie pozycje o wartości ponad 3 miliardów. W takiej sytuacji firma, którą rynek uznaje za największego kupującego, pozostała bez ruchu.
Pieniądze nie leżały bezczynnie, po prostu nie weszły w monety. 136 milionów poszło na wykup STRC, czyli wcześniej wyemitowanych przez nią uprzywilejowanych akcji, których cena znacznie ucierpiała podczas ostatnich spadków. Reszta pieniędzy leżała na koncie, wzrastając z około 4,8 miliarda do 6,685 miliarda. Mówiąc prosto, priorytetem zarządu w tym tygodniu było zabezpieczenie własnych papierów wartościowych i zwiększenie rezerw gotówkowych, a nie dokupowanie monet podczas odbicia.
Ta sprawa nabiera sensu, gdy spojrzymy na logikę firmy zarządzającej skarbem. Mechanizm działania polega na tym, że cena akcji ma premię względem wartości netto aktywów, więc firma emituje akcje lub obligacje, pozyskuje środki, kupuje monety, które rosną na wartości, co poprawia bilans i utrzymuje premię, pozwalając na kolejną emisję. Gdy premia się zmniejsza, ten mechanizm przestaje działać. Wtedy zarząd musi albo ryzykownie rozcieńczać akcjonariuszy, albo uczciwie naprawić bilans. W tym tygodniu wybrali to drugie.
Co ciekawe, w tym samym tygodniu z drugiej strony BitMine zwiększył swoje posiadanie o 32 447 ETH, osiągając 5,8476 miliona, co stanowi około 4,8% całkowitej podaży Ethereum, z czego 87% jest już stakowane, generując roczny dochód stakingowy na poziomie około 330 milionów. Skarb Ethereum nadal dokupuje, podczas gdy skarb Bitcoin gromadzi gotówkę. Ta sama strategia, dwa różne kierunki.
Nie uważam, że to jest pesymistyczne nastawienie. Gromadzenie gotówki i zabezpieczanie własnych papierów wartościowych to bardzo normalne zachowania firm, można nawet powiedzieć, że po tej rundzie spadków firma stała się bardziej trzeźwa. Ale kontrast jest taki: z jednej strony ciągłe podkreślanie, że nigdy nie sprzedadzą i będą trzymać długoterminowo, a z drugiej strony w najgorętszym tygodniu rynku cicho zostawiają amunicję w rękach. Detaliści widzą 80 000 i spieszą się z zakupem, a ci z 6,6 miliarda gotówki na koncie nie są w pośpiechu.
Kto więc się myli? Jeśli to jest dla nich dobra cena, dlaczego w tym tygodniu nie dokupili ani jednej monety? A jeśli to nie jest dobra cena, to jak wycenić monety kupione wcześniej po wyższych cenach?
Jak myślicie, czy brak zakupów w tym tygodniu to dyscyplina, czy wahanie? $BTC po szybkim przebiciu poziomu 80 000 USD wskaźniki momentum weszły w stan ekstremalnego wykupienia, a rynek przechodzi od pasywnego wzrostu wywołanego likwidacją krótkich pozycji do ostrożnej gry przed nadchodzącymi wydarzeniami makroekonomicznymi.
Na wykresie krótkoterminowe wskaźniki siły uległy całkowitemu spłaszczeniu, a siła napędowa wzrostu wynikająca z wyciskania krótkich pozycji stopniowo słabnie; cena w przedziale 80 000–81 200 USD wykazuje rozbieżności przy zwiększonym wolumenie.
Kapitał spoza rynku szybko skierował uwagę na intensywny kalendarz makroekonomiczny tego tygodnia: raport finansowy Nvidii, konferencję w Jackson Hole oraz dane o bazowym PCE, które poprzez oczekiwania inflacyjne i rentowności obligacji skarbowych USA mają przekształcić apetyt na ryzyko na całym rynku.
Aby kontynuować wzrost oparty wcześniej na płynności fiskalnej i presji na krótkie pozycje, po realizacji wydarzeń makroekonomicznych kapitał z funduszy ETF na rynku spot musi przejąć pałeczkę; w przeciwnym razie redukcja pozycji zabezpieczających na wysokich poziomach zwiększy zmienność.
Jeśli spowolnienie inflacji bazowej spowoduje wzrost apetytu na ryzyko, a kapitał na rynku spot będzie nadal kupował, przełamanie oporu w przedziale 84 000–85 000 USD otworzy drogę do wyższych poziomów wzrostu.
Jeśli wydarzenia makroekonomiczne ponownie wzbudzą oczekiwania zacieśnienia polityki, wywołując korektę akcji technologicznych i aktywów ryzykownych, spadek ceny poniżej 70 000 USD przetestuje poziom 68 000 USD, a jeśli dzienna świeca zamknie się w przedziale 65 000–66 000 USD, oznaczać to będzie niepowodzenie obecnego wybicia.
Najważniejszym czynnikiem do obserwacji w nadchodzących dniach będzie siła wsparcia kapitału na rynku spot w przedziale 71 000–73 000 USD przed i po publikacji danych makroekonomicznych takich jak bazowy PCE.
#杰克逊霍尔临近,沃什能否明确政策路径 #宇树上市后连续回落,估值如何定价?Wzrost cen akcji nie ma nic wspólnego z firmą, wzrost cen w świecie kryptowalut bezpośrednio zasila protokół
Wielu ludzi ma przekonanie, że świat kryptowalut to czysta spekulacja, bez fundamentów. Wzrosty i spadki zależą wyłącznie od nastrojów i kapitału, a nie od tego, czy firma zarabia. Jednak dane z zeszłego tygodnia dały temu przekonaniu mocne uderzenie.
Analityk Blockworks Research, Shaunda Devens, po przeanalizowaniu danych on-chain odkryła, że w ciągu ostatniego tygodnia ogólna cena kryptowalut wzrosła maksymalnie o 60%. Co ciekawsze, przychody protokołów w 10 z 16 segmentów rosły szybciej niż same ceny. Najbardziej spektakularny był rynek kontraktów wieczystych, gdzie przychody wzrosły w tydzień o 243%, podczas gdy cena tylko o 43%.
W świecie akcji takie zjawisko byłoby nie do pomyślenia. Cena akcji Apple podwaja się, ale biznes firmy pozostaje ten sam, a przychody nie rosną proporcjonalnie. W przypadku protokołów kryptowalutowych jest inaczej – tokeny to w istocie spekulacyjne aktywa finansowe, im wyższa cena, tym więcej chętnych do handlu i dźwigni, co powoduje wzrost opłat i wolumenu transakcji, a tym samym przychodów protokołu.
W ten sposób powstaje dziwna pętla: cena rośnie, przychody rosną; przychody rosną, historia staje się bardziej atrakcyjna, cena rośnie dalej. Analitycy mówią wprost, że ta pętla sprawia, iż tokeny nie mają prawdziwego krótkoterminowego limitu wartości, a mechanizmy takie jak skupy i skarbce jeszcze bardziej napinają sprężynę.
Z drugiej strony, ta pętla działa w obie strony. W zeszłym tygodniu likwidacje pozycji nie ustawały – tylko w ciągu ostatnich czterech godzin zlikwidowano pozycje o wartości blisko 185 milionów dolarów, a w ciągu jednego dnia ponad 80 tysięcy osób doświadczyło likwidacji. Im większy wzrost, tym większa dźwignia, tym boleśniejsze spadki.
Zawsze mówimy, że świat kryptowalut nie ma fundamentów, ale jego fundamentem jest właśnie sama cena. Czy to jest bardziej kruche, czy bardziej ostre, prawdopodobnie odpowie kolejna fala spadków.CME włącza kontrowersyjny syntetyczny token dolara ENA do indeksu
Ten protokół syntetycznego dolara, który przyciągnął setki miliardów dolarów dzięki wysokim zyskom i przez pewien czas był jednym z czołowych stablecoinów, ostatnio został zaakceptowany przez tradycyjnego giganta finansowego, którego nikt nie może pominąć.
Grupa CME w ostatnich dniach oficjalnie dodała token zarządzania Ethena, ENA, do swojego indeksu benchmarkowego kryptowalut. Każdy, kto grał na amerykańskich kontraktach terminowych, wie, czym jest CME – to jedna z największych giełd instrumentów pochodnych na świecie, a jej indeksy są wykorzystywane przez niezliczone instytucje jako punkt odniesienia do wyceny. Giełda, która zarabia na tradycyjnych towarach i kontraktach terminowych na stopy procentowe, teraz włącza do swojego koszyka syntetyczny token dolara działający na blockchainie – to wydarzenie jest znacznie ciekawsze niż kilka punktów wzrostu na rynku. Wcześniej indeksy kryptowalutowe CME obejmowały głównie takie klasyczne aktywa jak Bitcoin czy Ethereum, a włączenie ENA, tokena całkowicie opartego na łańcuchu, utrzymywanego algorytmicznie i przez hedging, oznacza przesunięcie granic tradycyjnych mechanizmów wyceny, a granice między instytucjami tradycyjnymi a rodzimymi aktywami blockchain są zacierane transakcja po transakcji.
Dlaczego projekt Ethena od początku budził kontrowersje? Od pierwszego dnia pojawiały się wątpliwości. Emitowany przez niego USDe nie jest prawdziwym dolarem zdeponowanym w banku, lecz jest utrzymywany w parytecie 1:1 z dolarem za pomocą zabezpieczonej pozycji. Mówiąc prosto, z jednej strony trzyma się Ethereum w formie spot, a z drugiej zajmuje krótką pozycję na kontraktach perpetual, wykorzystując różnicę w cenach do generowania zysków dla posiadaczy tokenów, które w dobrych warunkach rynkowych mogą sięgać dwucyfrowych wartości procentowych rocznie. Ten model działa dobrze przy jednostronnym wzroście rynku, ale gdy rynek gwałtownie się waha, a stawki finansowania odwracają się, strona krótkich pozycji zaczyna tracić, a koszty utrzymania parytetu rosną gwałtownie. W zeszłym roku grupa konserwatywnych analityków nazwała ten mechanizm tykającą bombą zegarową. Co gorsza, ma on charakter sprzężenia zwrotnego – im większa skala USDe, tym większa presja sprzedaży ze strony krótkich pozycji, a gdy sprzężenie zwrotne się odwróci, zarówno parytet, jak i zyski mogą się zawalić.
Interesujący kontrast jest tuż przed nami. Przez ostatnie dwa lata krytyka Ethena nie ustawała, a mimo to jego skala rosła, a teraz nawet CME go akceptuje – to prawdziwa zmiana narracji. Oznacza to, że duże instytucje zmieniają podejście do tego typu aktywów z unikania na próbę włączenia ich do własnych systemów wyceny. Dla Ethena wejście do indeksu to jak pieczątka uznania przez główny mechanizm wyceny, co otwiera drogę do większej liczby produktów regulowanych.
Co powinniśmy z tego wyciągnąć? Włączenie do indeksu nie oznacza, że jest to bezpieczne, ani że w ekstremalnych warunkach nie pojawią się problemy, ale to sygnał, że produkty zyskowe rodem z blockchaina są poważnie traktowane przez tradycyjne rynki. Wcześniej takie produkty były tylko zabawą w środowisku kryptowalutowym, a teraz nawet najbardziej konserwatywne instytucje wyceny zaczynają je uwzględniać – ta zmiana jest ważniejsza niż pojedyncze wahania cen.
Patrząc na ostatni rok, tradycyjne giełdy coraz częściej integrują aktywa blockchainowe ze swoimi systemami – od ETF-ów spot po obecne włączenia do indeksów, szczeliny się powiększają. My, stojący u progu, powinniśmy przynajmniej zrozumieć, skąd naprawdę pochodzą nasze zyski, by nie odkryć, kto pływa nago, dopiero gdy odpłynie fala. Jak myślisz, czy taki syntetyczny dolar to prawdziwa innowacja finansowa, czy kolejna pozornie stabilna, a w rzeczywistości krucha równowaga?Osoba, która mówiła o wpisaniu jej na czarną listę, zarządza siedmioma miliardami dolarów
23 sierpnia osoba z dziewięcioletnim doświadczeniem w branży kryptowalut opublikowała długie wyznanie.
Nazywa się Hsin-Ju, w marcu zeszłego roku oficjalnie dołączyła na pełen etat do Hack VC jako partnerka i dyrektorka operacyjna, z rocznym wynagrodzeniem 300 000 dolarów, a we wrześniu tego samego roku odeszła. W ciągu pół roku przeszła od partnerki do odejścia – co się wydarzyło w tym czasie, opisała w całości.
Jej CV nie jest złe. W 2017 roku była odpowiedzialna za wzrost w Stellar, współpracowała z założycielem Mt.Gox, Jedem McCalebem; w 2018 roku dołączyła do wczesnego zespołu Solana jako Head of Growth; później założyła Dystopia Labs i zorganizowała ponad siedemnaście konferencji dla deweloperów Ethereum.
Mówi, że w czasie pracy na pełen etat zdiagnozowano u niej chorobę Gravesa i nadczynność tarczycy, towarzyszyły temu poważne bezsenności, w najgorszych momentach spała od 0 do 4 godzin dziennie. Jednak intensywność pracy wcale nie spadła – codziennie 13-14 godzin, sześć dni w tygodniu. W tym czasie odbywał się Korea Blockchain Week, Hack Summit i wiele powiązanych wydarzeń, które spadły na nią.
Kilka razy proponowała rezygnację, ale nie została zaakceptowana. Według niej współzałożyciel Hack VC, Alex Pack, i partner Daniel Bulaevsky jasno jej powiedzieli, że jeśli odejdzie przed zakończeniem szczytu, użyją swoich kontaktów w branży, by wpłynąć na jej przyszłość. Przekazała też, że Alex Pack podkreślił, iż ma wieloletnie prywatne relacje z wieloma zarządzającymi partnerami funduszy venture capital, więc jest w stanie wpisać ją na czarną listę branżową.
Po prawie miesiącu takiego nacisku próbowała popełnić samobójstwo.
Mówi, że wtedy w ogóle nie myślała o pozwie, chciała po prostu odejść normalnie, pod warunkiem, że firma nie będzie się na niej mścić ani jej publicznie oczerniać.
Po odejściu sprawy stały się jeszcze bardziej skomplikowane. COBRA miało problemy z kontynuacją ubezpieczenia zdrowotnego, trwało to prawie cztery miesiące, komunikacja nie przynosiła efektów, dopiero interwencja kancelarii Sanford Heisler rozwiązała problem. Osoba, która dopiero co wyszła z poważnego kryzysu zdrowotnego, nie mogła nawet przedłużyć ubezpieczenia – to zaogniło konflikt.
W prawie rocznych negocjacjach prawnych oskarżała prawników firmy, niektórych partnerów i pracowników o składanie fałszywych oświadczeń, wymieniając nawet kilka nazwisk. Wspomniała też o powszechnych w branży VC mechanizmach carry i clawback, mówiąc, że gdy interesy są powiązane, niektórzy wolą unikać prawdy.
Strony prawie doszły do porozumienia, ale w umowie była klauzula o zachowaniu milczenia. Odmówiła, zwolniła swojego prawnika, a potem ujawniła całą sprawę. Mówi, że nie chodzi jej o odszkodowanie, tylko o to, by prawda wyszła na jaw. Wie też, jak wielkie ryzyko niesie konfrontacja z firmą zarządzającą aktywami o wartości 600-700 milionów dolarów.
Odpowiedź Hack VC była krótka – zauważyli sprawę, wyrazili troskę o jej zdrowie, ale z powodu poważnych różnic i szacunku dla prywatności nie chcą się więcej wypowiadać. O presji w pracy, ubezpieczeniu zdrowotnym i groźbach branżowych ani słowa.
Jest jeden szczegół wart uwagi. RootData pokazuje, że w ciągu ostatniego roku oprócz niej odeszło co najmniej trzech partnerów wyższego szczebla: Alex Botte, Roshun Patel, Sean Brown. W tym samym czasie firma publicznie zainwestowała w tym roku tylko w cztery projekty – najniższy wynik od założenia.
Na razie każda ze stron mówi co innego. Jej wyznanie nie ma jeszcze twardych dowodów, nikt z branży publicznie jej nie poparł. Mówi, że 26 sierpnia lub wcześniej ujawni dowody.
W naszej branży codziennie powtarzamy o decentralizacji, braku konieczności zezwoleń i otwartości dla wszystkich. Ale gdy chodzi o pracę i karierę, samo stwierdzenie, że zna się wszystkich zarządzających partnerów, wystarczy, by nie odważyć się złożyć wypowiedzenia. Co myślicie, co pokaże 26-go?Akcje Apple i Nvidia mogą być teraz zastawiane na łańcuchu
Kilka godzin temu Coinbase cicho rzucił bombę. Ogłosili, że tokenizowane akcje amerykańskie zostały natywnie uruchomione na łańcuchu Base, używając standardu o nazwie B20. Pierwsze obsługiwane to Apple i Nvidia, dwie firmy najlepiej reprezentujące amerykańską wiarę w technologię. Innymi słowy, token w twoim portfelu jest wspierany przez prawdziwe akcje przechowywane 1:1 przez regulowanego depozytariusza, bez potrzeby zakładania konta maklerskiego, bez oczekiwania na rozliczenie, można je kupować i sprzedawać na łańcuchu 24/7.
Rok temu byłoby to niemal niemożliwe. Przyzwyczailiśmy się, że na giełdach są tylko BTC, ETH i różne altcoiny, a jeśli chcieliśmy handlować akcjami amerykańskimi, musieliśmy wracać do tradycyjnych aplikacji maklerskich, z rozliczeniami T+1, ograniczonym czasem handlu i różnymi barierami kontowymi. Teraz Coinbase za pomocą B20 przebił tę ścianę. Co ważniejsze, te tokeny to nie martwe cyfry na koncie. Możesz użyć akcji Nvidii na łańcuchu jako zabezpieczenia, pożyczyć środki na Aave lub zdeponować akcje Apple na zdecentralizowanej giełdzie, aby zarabiać odsetki. Po raz pierwszy akcje przestały być statycznym składnikiem portfela, stając się podstawową jednostką płynności na łańcuchu.
Projekty takie jak Aerodrome i Aave publicznie wspierają B20, a Coinbase zapowiada, że w ciągu kilku tygodni pojawi się więcej aktywów. Widać ich ambicje – to nie tylko dodanie kilku par handlowych, ale chęć zintegrowania tradycyjnych aktywów finansowych z rodzimym ekosystemem kryptowalut. W przyszłości w DeFi możesz operować nie tylko stablecoinami i memecoinami, ale prawdziwymi pozycjami na akcjach amerykańskich.
Jest jednak pewien problem, którego nie da się ominąć. Mimo deklaracji 1:1, akcje bazowe są nadal przechowywane przez scentralizowanego depozytariusza Alpaca, w strukturze izolacji upadłościowej. Oznacza to, że choć na powierzchni jest to zdecentralizowane, prawo do przechowywania pozostaje w tradycyjnym systemie finansowym. Jeśli coś pójdzie nie tak, masz token, ale nie masz faktycznej kontroli nad akcjami. To zupełnie inna sytuacja niż self-custody, o której często mówimy.
Jest też ciekawy szczegół. Ta brama jest obecnie otwarta tylko dla użytkowników spoza USA i musi działać w globalnych, zgodnych z prawem jurysdykcjach. Użytkownicy z USA na razie nie mają dostępu. To pokazuje, że choć tokenizacja akcji się zaczęła, to regulacyjna zapora dopiero zaczyna się uchylać.
Więc pomyśl, gdy akcje amerykańskie będą mogły być łatwo używane jako zabezpieczenie w DeFi, czy ci, którzy do tej pory grali tylko altcoinami, zaczną poważniej patrzeć na tokenizację tradycyjnych aktywów. A może dopiero gdy linia depozytariusza się poluzuje, wszyscy zorientują się, że pod tą łańcuchową prosperitą i tak ktoś inny ma kontrolę.Ministerstwo Finansów stanowczo zaprzecza, że to drukowanie pieniędzy, a złoto i Bitcoin już ruszyły przodem
Dziś wieczorem na rynku obligacji pojawił się dość nietypowy obraz. Ministerstwo Finansów USA przygotowuje się do wykorzystania blisko biliona dolarów z salda konta, aby zabezpieczyć rozszerzony program skupu obligacji, a skala skupu została zwiększona z maksymalnie 2 miliardów na raz do co najmniej 4 miliardów. Zgodnie z logiką, tak duża suma wpompowana na rynek obligacji powinna obniżyć krótkoterminowe rentowności. Tymczasem rentowność 10-letnich obligacji spadła o około 4 punkty bazowe do 4,7%, ale krótkoterminowe rentowności zamiast spadać, wzrosły, co jest sprzeczne z podręcznikową teorią.
Jeszcze ciekawsza jest reakcja złota i Bitcoina. Oba niemal jednocześnie poszybowały w górę, wyprzedzając nawet sam rynek obligacji. Na rynku pojawiło się już określenie na tę operację – "transakcja quasi-QE", co w skrócie oznacza, że choć oficjalnie mówimy o zwykłym skupie, to w praktyce jest to ruch w kierunku luzowania polityki pieniężnej.
Ministerstwo Finansów trzyma się kurczowo swojej wersji. Bassett nazywa to operacją zakrzywienia, co oznacza, że jedynie zmienia strukturę terminową długu, a nie drukuje pieniędzy. Jednak makroanalitycy Bloomberga od razu to podważają, mówiąc, że jeśli te środki zostaną użyte do zakupu długoterminowych obligacji, to w istocie nie jest to tylko zakrzywienie, ale czysta podaż netto płynności, co może wywierać nawet niewielką presję inflacyjną. To stwierdzenie w pewnym sensie przebija zasłonę, że to nie jest drukowanie pieniędzy.
Jest jeszcze jeden szczegół, który wielu może przeoczyć. Ogłoszenie o rozszerzeniu skupu pojawiło się zaledwie dwa tygodnie po kwartalnym oświadczeniu dotyczącym refinansowania. Warto pamiętać, że emisja obligacji USA jest zwykle bardzo regularna i przewidywalna, więc tak nagłe zwiększenie skali może budzić podejrzenia o pilne potrzeby. Ministerstwo Finansów szybko zdementowało te obawy, mówiąc, że harmonogram aukcji nie uległ zmianie, a ogłoszenie z 19 sierpnia już ujawniło cały plan na kwartał, a do pierwszego faktycznego działania 9 września zostało jeszcze prawie trzy tygodnie, więc nie należy nadinterpretować sytuacji.
Skąd pochodzą pieniądze? Oficjalnie potwierdzono, że konto ogólne zgromadziło około 950 miliardów dolarów, co jest znacznie wyższą kwotą niż 500-600 miliardów za czasów Bidena, a kolejny próg limitu zadłużenia najwcześniej nastąpi dopiero zimą przyszłego roku, więc jest wystarczająco dużo czasu na stopniowe odbudowanie rezerw. Jednak Castle Securities nie jest przekonane i publicznie kwestionuje, czy taka interwencja nie może wręcz zwiększyć presji inflacyjnej.
Tak więc, ta sama sprawa jest interpretowana przez Ministerstwo Finansów jako techniczna korekta, a przez rynek jako preludium do luzowania polityki pieniężnej, nawet sama krzywa rentowności zaczyna mówić różne rzeczy. Bassett dodał dziś wieczorem, że do tej pory nie kupiono jeszcze ani jednego centa obligacji, a prawdziwe działania zaczną się dopiero 9 września. Pytanie pozostaje więc otwarte: gdy faktycznie zaczną kupować, czy Bitcoin i złoto, które ruszyły przodem, naprawdę przewidziały sytuację, czy to kolejny przypadek nadinterpretacji?Ta pierwsza w historii wojna finansowa przeciwko Iranowi po raz pierwszy umieściła aktywa cyfrowe na liście
Tuż po pierwszej w nocy rozpoczęła się konferencja prasowa Departamentu Skarbu USA. Bassett stanął na scenie i wypowiedział dość mocne słowa, mówiąc, że nadszedł etap decydującej walki gospodarczej z Iranem, to największa w historii operacja finansowa wymierzona w siły wrogie, którą nazwał "Dniem lądowania w Normandii finansów".
Konkretnym działaniem jest uderzenie w blisko sześćdziesiąt podmiotów, osób i statków powiązanych z Iranem, obejmujących sieci nuklearne, rakietowe, cybernetyczne i naftowe. To wszystko brzmi jak stary schemat, sankcje wobec Iranu nie są niczym nowym. Prawdziwie interesujące dla naszego środowiska jest jednak zdanie o uruchomieniu potencjalnych sankcji drugiego stopnia wobec pięciu sektorów, na liście wyraźnie widnieje termin "aktywa cyfrowe", obok nich technologia, złoto, lotnictwo i żegluga.
Dotychczas USA skupiały się na ropie, bankach i żegludze — tych namacalnych, tradycyjnych kanałach. Tym razem aktywa kryptograficzne po raz pierwszy zostały oficjalnie wpisane na listę krajowej wojny finansowej, na równi ze złotem. To sygnał nie do zignorowania.
Słowa "sankcje drugiego stopnia" zasługują na głębszą analizę. Oznacza to, że nawet jeśli nie jesteś amerykańską firmą i transakcja w ogóle nie dotyka terytorium USA, jeśli zostaniesz uznany za wspierającego Iran w działalności związanej z aktywami cyfrowymi, USA mogą cię pociągnąć do odpowiedzialności. Łańcuch, który miał być bez granic, jest teraz objęty długim ramieniem jednego państwa.
Interesujący jest tu kontrast. W branży codziennie mówi się o decentralizacji, odporności na cenzurę i braku kontroli, a tymczasem jedno państwo za pomocą jednego komunikatu finansowego potrafi postawić aktywa cyfrowe obok ropy i złota jako pole bitwy. Czy łańcuch jest twardszy, czy ramię dłuższe — to pytanie zostało dziś postawione na stole.
Jeszcze bardziej ciekawi mnie łańcuch reakcji. Czy ta lista zmusi giełdy, emitentów stablecoinów i animatorów rynku do ponownego przeglądu swoich list zgodności? Czy szare kanały pomagające przenosić pieniądze do obszarów objętych ograniczeniami zostaną faktycznie zablokowane przez tę falę? Jak myślisz, czy to długie ramię naprawdę może sięgnąć do łańcucha? Ta firma zgromadziła prawie pięć procent wszystkich monet Ethereum
W ciągu ostatniego tygodnia notowana na giełdzie firma o nazwie BitMine dodała do swojego magazynu 32447 monet Ethereum. To nie jest drobna sprawa, obecnie posiada łącznie 5847611 ETH, co stanowi około 4,8% całkowitej podaży Ethereum. Jeden podmiot notowany na giełdzie cicho przejął prawie jedną dwudziestą całej sieci, co pół roku temu wielu uznałoby za absurdalne, a teraz stało się faktem.
Za BitMine stoi Tom Lee, który konsekwentnie nazywa Ethereum cyfrową ropą naftową, a także jest przewodniczącym tej firmy. Firma ujawniła, że na dzień 23 sierpnia, godzina 14:00 czasu wschodniego USA, posiada aktywa kryptowalutowe, gotówkę, papiery wartościowe oraz tzw. inwestycje Moonshot o łącznej wartości około 14,9 miliarda dolarów, w tym 210 bitcoinów, udziały warte 180 milionów dolarów oraz inne inwestycje o wartości 89 milionów dolarów. To, co naprawdę przyciąga uwagę, to fakt, że większość ETH jest zablokowana.
Zastakowane ETH wynosi 5067309 monet, co stanowi około 87% posiadanych zasobów, a ich wartość szacowana jest na około 12,4 miliarda dolarów. Tylko z tego stakingu przewiduje się roczny dochód około 330 milionów dolarów. Innymi słowy, firma nie polega na pompowaniu ceny, lecz zamieniła prawie pięć procent monet w maszynę generującą stabilny roczny przepływ gotówki, co jest znacznie wygodniejsze niż codzienne spekulacje. W porównaniu do MicroStrategy, która trzyma bitcoiny wyłącznie jako rezerwę, BitMine obrała bardziej chciwą ścieżkę, chcąc zarówno wzrostu ceny, jak i odsetek.
Sednem tej strategii jest koło zamachowe, które rynek już dobrze zna. Firma pozyskuje kapitał na rynku publicznym poprzez emisję akcji, za które kupuje ETH, a następnie stakuje je, generując dochód, który z kolei wspiera cenę akcji i kolejne rundy finansowania. Dopóki istnieje premia, koło będzie się kręcić. BitMine po prostu zwiększyło prędkość do maksimum, dodając w ciągu tygodnia ponad trzydzieści tysięcy monet, a jego rozmiar jest już poza zasięgiem zwykłych funduszy kryptowalutowych.
Co bardziej subtelne, staking sam w sobie zwiększa koncentrację. Te monety są zablokowane w walidatorach kontrolowanych przez BitMine, a nagrody z płynnego stakingu, które otrzymują zwykli inwestorzy detaliczni, w rzeczywistości częściowo subsydiują koszty utrzymania pozycji tego wieloryba. Myślisz, że uczestniczysz w decentralizacji, a pieniądze płyną do tej samej kieszeni. Gdy jeden podmiot kontroluje prawie jedną dwudziestą całej sieci, to, co wyciąga z sieci, to znacznie więcej niż tylko zyski.
To trochę nie pasuje do tego, co zwykle mówimy o Ethereum. Mówi się, że Ethereum to zdecentralizowana sieć, nad którą nikt nie ma kontroli, ale gdy jedna firma zbiera tak duży procent monet i blokuje je w stakingu, jej rola jako walidatora i w zarządzaniu siecią przestaje być marginalna. Inwestorzy detaliczni kłócą się o drobne zmiany cen, podczas gdy ktoś już przeniósł środki produkcji do własnego podwórka.
Kontrast jest jeszcze większy. W ostatnich dniach wiele dużych pozycji na łańcuchu realizowało zyski podczas odbicia, a największy długoterminowy posiadacz ETH, powiązany z BIT, właśnie zmniejszył pozycję o około 34 miliony dolarów. Z jednej strony doświadczeni gracze realizują zyski, z drugiej BitMine działa wbrew trendowi i dalej zwiększa swoje zasoby. Trudno powiedzieć, kto lepiej rozumie ten rynek.
Gdy jedna firma trzyma prawie pięć procent monet i blokuje większość z nich w stakingu, czy Ethereum nadal jest tak zdecentralizowane, jak myślisz? Kiedy patrzymy na wykresy świecowe, ktoś już zmienia podstawową strukturę władzy.Zagraniczni inwestorzy sprzedali 29 miliardów dolarów amerykańskich obligacji skarbowych, a stabilne monety stały się ich nabywcą
Według raportu Odaily, zagraniczni inwestorzy niedawno netto sprzedali około 29 miliardów dolarów krótkoterminowych amerykańskich obligacji skarbowych, co jest najbardziej wyraźną falą wycofywania się w ostatnich miesiącach. Wszyscy obawiają się, że nie będzie chętnych na obligacje USA, tymczasem Ameryka potajemnie zwróciła uwagę na nowego nabywcę: stablecoiny.
Wiele osób kupuje USDT i USDC tylko dla wygody przelewów, nie zastanawiając się, co stoi za tymi monetami. Każda z tych wyemitowanych stablecoinów jest zabezpieczona dużą ilością amerykańskich obligacji skarbowych jako rezerwą. Ich skala już dawno przekroczyła setki miliardów, to nie są zwykłe firmy płatnicze, lecz kluczowi nabywcy na rynku obligacji USA. Gdy podaż stablecoinów rośnie, kupują one coraz więcej obligacji, co oznacza, że zastępują globalnych drobnych inwestorów, którzy nie śpią, jako nabywców amerykańskiego długu.
To tworzy subtelny kontrast. Z jednej strony tradycyjni zagraniczni oficjalni nabywcy powoli się wycofują, z drugiej zaś USA za pomocą cyfrowego dolara kierują pieniądze drobnych inwestorów z powrotem do obligacji. Między dolarem a obligacjami USA powstaje nowa więź dłużna utworzona przez stablecoiny.
Liczby nie kłamią. Całkowita kapitalizacja stablecoinów przekroczyła już 300 miliardów dolarów, a znaczna część z tego ostatecznie zamienia się w krótkoterminowe obligacje skarbowe. Innymi słowy, część obligacji, które zagraniczni nabywcy kupują mniej, jest powoli uzupełniana przez te działające 24/7 stablecoiny. W ciągu ostatniego roku USA pilnie dążą do wprowadzenia regulacji dotyczących stablecoinów, a wiele osób już zrozumiało, jaki jest w tym ukryty cel.
Co ważniejsze, jest to samonapędzający się cykl. Obligacje USA są kupowane przez stablecoiny, a stablecoiny są zabezpieczone obligacjami USA, co powoduje coraz silniejsze powiązanie. Dla Waszyngtonu oznacza to powstanie nowego nabywcy, zbudowanego z globalnych drobnych inwestorów, co jest znacznie wygodniejsze niż poleganie na zagranicznych bankach centralnych.
W przeszłości głównymi nabywcami obligacji USA były zagraniczne banki centralne i fundusze suwerenne, teraz dołączyły stablecoiny, co zmienia charakter rynku. Stablecoiny nie kupują obligacji, by budować rezerwy, lecz by zapewnić kotwicę dla każdej wyemitowanej monety. Im bardziej niestabilne systemy bankowe w rynkach wschodzących, tym szybciej rośnie penetracja stablecoinów, co oznacza, że sieć nabywców obligacji USA rozciąga się na każdy zakątek świata.
Z drugiej strony, im silniejsza ta relacja, tym bardziej los stablecoinów jest powiązany z wiarygodnością obligacji USA. Jeśli kiedyś obligacje USA zawiodą, utrata kotwicy przestanie być tylko straszeniem, a stanie się realnym łańcuchowym efektem. Twoje USDT stoi tak naprawdę na wiarygodności Departamentu Skarbu USA.
Co ciekawe, ta mechanika jest niemal niewidoczna dla zwykłych użytkowników. Gdy skanujesz kod QR, płacisz lub wykonujesz przelew transgraniczny, nie myślisz, że pośrednio wspierasz zakup obligacji USA. Gdy nadejdzie burza, pierwszymi, którzy zostaną wciągnięci, będą właśnie ci, którzy myśleli, że to tylko wygoda.
Czy więc ta fala wycofywania się zagranicznych inwestorów zostanie potajemnie przejęta przez stablecoiny? Dane z aukcji obligacji w nadchodzących miesiącach dadzą odpowiedź. Stablecoiny, które mamy w rękach, są prawdopodobnie bliżej centrum burzy, niż się nam wydaje. Na nowym łańcuchu Robinhood pojawił się token, który w jeden dzień wzrósł o 90% i osiągnął 80 milionów dolarów
Token o nazwie PONS w ciągu ostatnich 24 godzin wzrósł o ponad 90%, a jego kapitalizacja rynkowa sięgnęła 83 milionów dolarów, ustanawiając nowy rekord. Nie stoi za nim żaden nowy projekt publicznego łańcucha, lecz łańcuch Robinhood, który właśnie został uruchomiony. Ta firma brokerska, znana z działalności na rynku akcji, sama stworzyła łańcuch, z zamiarem przeniesienia akcji i aktywów na blockchain. Budowa łańcucha była uważnie obserwowana w branży, a wszyscy spodziewali się, że pierwszym sukcesem będzie jakiś poważny aktyw.
Ta sytuacja jest dość interesująca. CEO Robinhood niedawno w wywiadzie mówił, że gwałtowny wzrost meme coinów był czystym przypadkiem, a jego portfel inwestycyjny jest dobrze zdywersyfikowany i długoterminowo wierzy w Bitcoina. Zaraz po tych słowach, pierwszą popularną aplikacją na ich łańcuchu okazała się platforma zajmująca się emisją meme coinów. W społeczności już nazywają ją Pump.fun Robinhood Chain, z tonem pół żartem, pół serio.
PONS to token platformowy platformy Pons. Platforma ta robi coś prostego – pomaga wyemitować tokeny o stałej podaży na Robinhood Chain, działając podobnie jak Pump.fun. Opłaty pobierane w WETH są wykorzystywane do wykupu PONS, a opłaty w PONS są bezpośrednio spalane, co brzmi jak mechanizm samonapędzającej się deflacji. W ciągu ostatnich 24 godzin obrót wyniósł około 18,8 miliona dolarów, co na łańcuchu tradycyjnego brokera jest już znaczącą kwotą.
Z jednej strony kierownictwo w wywiadzie nazywa meme coiny przypadkiem, a z drugiej pierwszą fenomenalną aplikacją na ich infrastrukturze jest platforma do emisji meme coinów. Można się zastanawiać, czy to zwiastun przyszłości RWA i finansów Agent, czy stara historia w bardziej zgodnej z przepisami formie. Ludzie, którzy rzucili się na ten łańcuch, raczej nie przyszli tu dla infrastruktury finansowej.
Co więcej, lokalizacja jest interesująca. Robinhood, działając jako regulowany broker, powinien mieć swój łańcuch jako wzorcowy przykład tokenizacji aktywów instytucjonalnych. Tymczasem wzorcowy pokój jeszcze nie jest gotowy, a kasyno już działa. Wcześniej takie platformy do emisji meme coinów powstawały głównie na Solanie lub Base, a teraz nawet najbardziej regulowani gracze nie omijają tego najbardziej dzikiego wejścia ruchu. Regulacyjne szaty nie powstrzymają pierwotnej natury hazardu w kryptowalutach.
Obecnie PONS spadł z szczytu do około 79,5 miliona dolarów, a w historii wzrostu o 90% stoją głównie ci, którzy weszli na rynek późno. Tradycyjne finanse chcą ułożyć kryptowaluty według zasad na jednym łańcuchu, ale najbardziej szalona energia kryptowalut pojawiła się właśnie na tym łańcuchu. Kiedy Robinhood faktycznie rozwinie RWA i Agent, czy ludzie napędzani meme nadal będą zainteresowani?Największy byczy gracz na rynku złota jednocześnie zajmuje krótką pozycję na SanDisk
Po godzinie 23:00 monitoring łańcucha ujawnił pozycję przed wszystkimi. Największy byczy gracz na rynku wieczystych kontraktów na złoto na Hyperliquid to podadres o nazwie Loracle, który posiada około 12 800 pozycji długich xyz:GOLD o wartości bliskiej 60 milionów dolarów, z aktualnym zyskiem ponad 6,35 miliona dolarów. W tym roku złoto osiągało nowe szczyty, a gracze na łańcuchu zaczęli traktować złoto jako poważny cel do dużych inwestycji.
Patrząc tylko na tę liczbę, można by pomyśleć, że to twardy byczy inwestor, który stawia wszystko na złoto. Jednak przeglądając szczegóły pozycji tego samego adresu, obraz się zmienia. Jednocześnie posiada on około 15 500 krótkich pozycji xyz:SNDK o wartości ponad 22 milionów dolarów, z aktualnym zyskiem ponad 300 tysięcy. Pozycje długie na złocie i krótkie na SanDisk, dwa przeciwstawne kierunki, znajdują się na tym samym adresie.
Łączna wartość obu pozycji przekracza 82 miliony dolarów, a łączny zysk wynosi 6,72 miliona. Jeden adres jednocześnie zajmuje pozycje długie i krótkie na platformie, zarabiając po obu stronach. Co naprawdę intryguje, to znaczenie tych liczb. Rzadko zdarza się, by jeden adres zajmował jednocześnie pierwsze miejsce na liście byków i niedźwiedzi na Hyperliquid; tacy gracze zwykle nie obstawiają kierunku, lecz zarabiają na różnicy w zmienności obu stron. Wzrost złota zwykle oznacza, że rynek unika ryzyka, skupiając się na geopolityce i inflacji. SanDisk to firma produkująca chipy pamięci, wyodrębniona z Western Digital, będąca wysokobeta aktywem w narracji AI i półprzewodników. Ten sam gracz kupuje zabezpieczenie i jednocześnie zajmuje krótką pozycję na sektorze o wysokiej koniunkturze, jakby mówił: zakładam, że makroekonomia się pogorszy, ale nie zakładam, że technologia przestanie rosnąć.
Taka strategia międzyaktywowymi była wcześniej domeną dużych funduszy instytucjonalnych. Wieczyste kontrakty na złoto to produkt, który zaczął działać na łańcuchu dopiero w ostatnich latach, a teraz jeden adres może jednocześnie otwierać pozycje po obu stronach na Hyperliquid. Dla nas, widząc taką największą pozycję, nie powinniśmy skupiać się tylko na tym, ile zarobiła, ale raczej zastanowić się nad logiką jej zakładu. Co naprawdę chce osiągnąć ten lider listy – czy to zwykłe zabezpieczenie, czy inna ocena sytuacji – z zewnątrz trudno ocenić. Jednak fakt, że jeden adres jednocześnie zajmuje pierwsze miejsce wśród byków i jednocześnie otwiera krótką pozycję, jest sam w sobie wart przemyślenia. Czego boi się rynek i na co stawia – taka największa pozycja jest jak lustro. Następnym razem, gdy zobaczysz jednoczesne ruchy na złocie i chipach, czy nie sprawdzisz najpierw pozycji tego adresu? Ten wieloryb, który trzymał ETH, w końcu dziś wieczorem zaczął redukować pozycję
Dane on-chain właśnie się pojawiły i trudno oderwać od nich wzrok. Adres, który przez długi czas był największym długim bykiem na łańcuchu Ethereum, dziś wieczorem podjął działanie.
TradingBeats zauważył, że ten adres kilka minut temu sprzedał 14000 ETH, co przy ówczesnej cenie wyniosło około 34,15 mln USD. To nie jest konto detaliczne, lecz adres powiązany z BIT, dawniej Matrixport, który ma relacje finansowe i jest obecnie największym publicznie dostępnym długim pozycjonowaniem ETH na łańcuchu.
Interesujący jest rytm redukcji. W tej rundzie rynku ETH wzrósł z poziomów około 2000 do około 2400 USD, wielu wciąż oczekiwało mocniejszego wybicia, a ten adres zdecydował się na częściową realizację zysków właśnie teraz. Po sprzedaży pozostało mu około 25,24 mln USD pozycji, ze średnią ceną otwarcia 2340,86 USD, a pozostała pozycja ma około 1,83 mln USD zysku.
To nie jest wyprzedaż i ucieczka. Ma on jeszcze dwa powiązane adresy współpracujące przy budowie pozycji, a główny adres pozostaje głównym portfelem. Oznacza to, że po prostu zabrał część zysków, a nie wychodzi z rynku z negatywnym nastawieniem. Jednak właśnie takie ruchy mogą wywołać niepokój na rynku.
Przypomnijmy sobie atmosferę ostatnich dni. Bitcoin wrócił do poziomów 78-79 tysięcy, kapitalizacja altcoinów wzrosła o ponad 200 miliardów w kilka dni, indeks chciwości zbliżył się do poziomu ekstremalnej chciwości sprzed szczytu. Kiedy wszyscy krzyczą o powrocie hossy, największy długoterminowy byk on-chain cicho zrealizował część pozycji – czy to tylko zarządzanie ryzykiem, czy wyczucie czegoś więcej, trudno powiedzieć.
Jeszcze bardziej subtelna jest tożsamość tego adresu. Powiązanie z BIT sugeruje, że to raczej środki instytucjonalne lub związane z OTC, a nie indywidualny gracz stawiający wszystko na jedną kartę. Logika instytucji różni się od indywidualnych inwestorów – budują pozycje powoli i redukują je powoli, często sprzedając podczas wzrostów, by rozłożyć koszty. Ta redukcja o wartości ponad 34 mln USD może być zwykłym rebalancingiem.
Dla detalicznych inwestorów śledzących dane on-chain to silny sygnał. Za każdym razem, gdy taki duży adres się porusza, w grupach pojawiają się dwa głosy: jedni mówią, że instytucje sprzedają i trzeba uciekać, inni, że nadal trzymają i nie ma się czym martwić. Obie opinie są częściowo prawdziwe i częściowo nie, bo nikt nie wie, czy następny ruch to redukcja czy dokupienie.
Ja zwracam uwagę na jeszcze jeden aspekt. W tej fali odbicia największe bycze pozycje on-chain nie zdecydowały się na pełne wejście, lecz realizowały zyski stopniowo podczas wzrostów. Gdy najbardziej optymistyczne środki zaczynają być ostrożne, my, zwykli inwestorzy, tym bardziej nie powinniśmy maksymalizować dźwigni na szczycie emocji.
Po tej nocy ten adres nadal ma ponad 20 mln USD pozycji na łańcuchu. Czy będzie dalej redukował, czy poczeka na kolejny wzrost ETH, nikt nie wie. Jedno jest pewne – dziś wieczorem wykonał pierwszy krok.Goldman Sachs w ciągu jednego kwartału najpierw całkowicie wyprzedał, a potem odkupił XRP
Wielu ludzi ma wrażenie, że Goldman Sachs to wciąż ta stara, tradycyjna instytucja inwestycyjna, która traktuje aktywa kryptowalutowe z dystansem. Jednak najnowszy ujawniony raport 13F za drugi kwartał rozrywa to wyobrażenie na strzępy. Dokument pokazuje, że Goldman Sachs potajemnie posiadał w drugim kwartale pięć funduszy ETF opartych na fizycznym XRP, o łącznej wartości około 86,5 miliona dolarów. Co bardziej intrygujące, zaledwie kwartał wcześniej całkowicie wyprzedali podobne pozycje.
Sprzedać wszystko, a potem odkupić w ciągu jednego kwartału – takie ruchy każdej instytucji zasługują na bliższe przyjrzenie się. Raport 13F to kwartalne sprawozdanie o pozycjach wymagane przez amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) dla dużych instytucji, więc to nie plotki, lecz liczby na papierze. Fundusze ETF oparte na fizycznym XRP to nowość, wprowadzona dopiero w tym roku, a rynek od dawna zastanawiał się, które tradycyjne podmioty faktycznie zdecydują się wejść. Ten ruch Goldmana to przynajmniej dowód, że duże pieniądze zaczęły działać.
Dlaczego właśnie XRP? W ciągu ostatniego półrocza ten protokół płatniczy wygrał długoletni spór z SEC, usuwając największą niepewność regulacyjną, co umożliwiło legalne uruchomienie funduszy ETF opartych na fizycznym XRP. Dla instytucji takich jak Goldman Sachs jasność regulacyjna jest często ważniejsza niż przekonania. Możliwość inwestowania przez ETF, a nie bezpośrednie posiadanie tokenów, idealnie wpisuje się w ich konserwatywne podejście do ryzyka. Innymi słowy, produkt jest legalny, kanał czysty, więc chętnie angażują się w ten rynek.
Jednak nie należy zbyt szybko odbierać tego jako sygnał byczego rynku. 86,5 miliona dolarów na rachunkach gracza takiego kalibru jak Goldman Sachs to w rzeczywistości niewielka kwota, daleka od pozycji dominującej. Prawdziwym sygnałem wartym obserwacji jest sam kierunek: wyprzedaż w pierwszym kwartale i budowanie pozycji w drugim sugeruje, że ich logika alokacji ulega zmianie, a nie jest to chwilowy impuls. Instytucje zmieniają pozycje powoli, a gdy już to zrobią, ich impet jest znacznie większy niż inwestorów detalicznych.
Umieszczenie tego wydarzenia w kontekście bieżącego tygodnia jest jeszcze ciekawsze. Ekspozycja na kryptowaluty takich firm jak BlackRock czy Fidelity powoli rośnie, a wiele spółek giełdowych nadal zwiększa swoje udziały w Bitcoinie. Odkupienie XRP przez Goldmana nie jest odosobnionym ruchem, lecz raczej fragmentem szerszej reewaluacji aktywów kryptowalutowych przez tradycyjne finanse. Niektórzy interpretują to jako zwiastun zmiany trendu, inni widzą to jako rutynowe dostosowanie portfela na koniec kwartału – oba głosy są obecnie słyszalne. Jak myślicie, jak długo ten powrót starych pieniędzy potrwa? Po tym, jak dwie platformy zajmujące się oszczędnościami emerytalnymi zostały zhakowane, milczą
Detektyw ZachXBT, który specjalizuje się w odkrywaniu nielegalnych działań na blockchainie i nigdy się nie ujawnia, ostatnio znów dokonał dużego odkrycia. Przedstawił dowody, że dwie amerykańskie platformy specjalizujące się w zakupie kryptowalut za pomocą kont emerytalnych, BitcoinIRA i iTrustCapital, prawdopodobnie doświadczyły wycieku danych w tym roku, a do tej pory nikt o tym nie poinformował.
To nie są jakieś podejrzane, małe firmy. W USA wiele osób, które chcą kupować kryptowaluty za pomocą kont emerytalnych i korzystać z ulg podatkowych, korzysta właśnie z nich. Wiele osób wpłaca tam swoje oszczędności emerytalne i konta IRA, licząc na zgodność z przepisami i bezpieczeństwo. Tymczasem dane osobowe użytkowników, ich portfele inwestycyjne, powiązane konta bankowe i depozytowe, a nawet status weryfikacji tożsamości mogły zostać skradzione. Atakujący pod pseudonimem Tiffany już w czerwcu wykorzystał tę bazę danych, by zaatakować jednego z użytkowników BitcoinIRA i bezpośrednio ukraść ponad 1,2 miliona dolarów.
Najbardziej niepokojące jest to, że 21 sierpnia ZachXBT zwrócił się do obu firm o wyjaśnienia, ale do momentu publikacji jego wpisu żadna z nich nie odpowiedziała. Platformy milczą, a użytkownicy pozostają w nieświadomości, nie wiedząc, że ich konta emerytalne były narażone na atak przez prawie dwa miesiące.
Najbardziej ironiczne jest to, że na co dzień te platformy chwalą się bezpieczeństwem, zgodnością z przepisami i regulacjami, a w reklamach obiecują ochronę majątku użytkowników. Gdy pojawia się problem, ich instynktowną reakcją nie jest ograniczenie strat, powiadomienie użytkowników czy zmiana haseł, lecz milczenie. Pieniądze znikają z kieszeni użytkowników, a ryzyko reputacyjne platformy jest chronione.
W tradycyjnych finansach, gdy instytucja zostaje zhakowana, prawo wymaga, by w ciągu kilku dni powiadomiła użytkowników. W kryptowalutowym przechowywaniu nie ma jednak tak surowych zasad ujawniania informacji. Dlatego po incydencie milczenie jest najtańszym rozwiązaniem. Dane użytkowników krążą na czarnym rynku, a platformy nadal reklamują się jako zgodne i bezpieczne.
My, zwykli użytkownicy, często myślimy, że powierzenie kryptowalut platformie depozytowej jest wygodniejsze niż samodzielne zarządzanie kluczami prywatnymi. Ten przypadek pokazuje jednak, że depozytariusze to też ludzie, którzy mogą zostać zhakowani i wybrać milczenie. Gdy twoje dane i informacje o kartach bankowych trafią na czarny rynek, zagrożone nie są tylko twoje kryptowaluty, ale także realne konta bankowe.
Osoba, która straciła 1,2 miliona dolarów, to tylko jeden z przypadków ujawnionych w łańcuchu. Nie wiadomo, ile osób zostało poszkodowanych i ile danych krąży w podziemiu, bo obie firmy milczą. Jeszcze bardziej przerażające niż sam atak jest to, że wybrały milczenie, co daje atakującym więcej czasu. Możesz myśleć, że twoje środki na koncie emerytalnym są bezpieczne, ale ktoś już może próbować złamać twoje hasła na podstawie twoich danych.
Teraz jedyne, co możesz zrobić, to sprawdzić historię logowań na swoim koncie i włączyć wszystkie dostępne metody weryfikacji dwuetapowej. Problem w tym, że gdy platformy same nie chcą się ujawnić, zwykły użytkownik nie ma gdzie szukać prawdy. Mówi się, że amerykańskie instytucje potajemnie się wycofują, ale ten wskaźnik jako pierwszy zaczął się rozluźniać
Jest jedna liczba, na którą wiele osób codziennie patrzy, nazywa się Coinbase Bitcoin Premium Index. Mówiąc prosto, porównuje się ceny na Coinbase i Binance, kto jest droższy, kto tańszy. Jeśli ten indeks jest przez długi czas ujemny, zwykle oznacza to, że popyt ze strony amerykańskich kupujących jest słaby lub presja sprzedaży jest duża, więc ludzie lubią traktować go jako termometr obecności amerykańskich instytucji.
Przez ostatnie ponad trzy miesiące ten termometr był zimny. Od 19 maja przez 97 dni z rzędu był ujemny, ani razu nie przeszedł na dodatni. To najdłuższy taki okres w historii, ponad dwukrotnie dłuższy niż 40 dni od połowy stycznia do końca lutego tego roku, a także znacznie dłuższy niż około 30 dni ujemnej premii podczas zeszłorocznego krachu. Innymi słowy, w tym czasie rynek ustami mówił, że amerykańskie instytucje skupują, ale ten najbliższy sygnał różnicy cen cicho mówił coś innego – na Coinbase było taniej niż na Binance.
Aż tu nagle, 24 sierpnia, ten indeks, który był ujemny przez 97 dni, po raz pierwszy pokazał wartość dodatnią, wynoszącą 0,0052%. Liczba jest bardzo mała, dodatnia też bardzo sporadyczna, ale kierunek naprawdę się zmienił. Najdłuższy okres ujemnej premii, trwający 97 dni, został właśnie przerwany w środku nocy.
Co jest ciekawe w tej sprawie, to właśnie ten kontrast. Niedawno Bitcoin z poziomu ponad 70 tysięcy poszybował w górę, w pięć dni wzrósł o ponad 20%, altcoiny też poszły w górę, wszyscy krzyczeli, że instytucje wróciły, byki wróciły. Ale ten wskaźnik, który patrzy bezpośrednio na amerykański rynek, przez ponad trzy miesiące nie dawał za wygraną i pozostawał ujemny. Teraz, gdy się rozluźnił, oznacza to przynajmniej, że presja sprzedaży ze strony USA na rynku rzeczywiście trochę zelżała.
Ale nie ciesz się jeszcze za bardzo. Ta wartość 0,0052% to może być sygnał, ale jeszcze za wcześnie, by mówić o punkcie zwrotnym. Bardziej przypomina to sytuację, gdy ktoś lekko zdjął rękę z pokrywki, pozwalając nagromadzonym rzeczom trochę odetchnąć, ale czy instytucje naprawdę zechcą ponownie zainwestować prawdziwe pieniądze i wygenerować realny popyt, tego nikt jeszcze nie wie. Sporadyczne wartości dodatnie i utrzymująca się dodatnia premia mogą dzielić cały cykl rynku.
Więc pytanie brzmi: ten sygnał, który po ponad trzech miesiącach wreszcie stał się dodatni, czy potraktujesz go jako pierwszy znak prawdziwego powrotu instytucji, czy tylko jako krótką przerwę w środku nocy?Co się stanie, jeśli złoto załamie się, czy rynek kryptowalut może na tym skorzystać?
Aktualna cena $XAU to 4619, z rzędu spadków. Z wykresu wynika, że SUPERTREND jest na poziomie 4591, cena nadal się nad nim utrzymuje, dolna wstęga BOLL wynosi 4588, trend nie umarł, ale niedźwiedzie chwilowo kontrolują rynek. RSI6 spadł do 38,47, blisko wyprzedania, więc krótkoterminowo dalsze spadki są ograniczone. MACD właśnie wygenerował śmiercionośne przecięcie, ale zielone słupki jeszcze się nie powiększyły, co oznacza, że presja sprzedaży nie została jeszcze całkowicie uwolniona.
A jaki to ma związek z rynkiem kryptowalut? W skrócie — to kwestia tego, dokąd płynie kapitał. Złoto i rynek kryptowalut nie są jak dźwignia, raczej poruszają się w tym samym kierunku, oba podlegają wpływowi płynności dolara i realnych stóp procentowych. Silny dolar uderza w oba; słaby dolar daje obu szansę na oddech. Jednak w rytmie reakcji złoto reaguje szybciej, a rynek kryptowalut ma większą elastyczność.
Co ciekawe, gdy złoto wcześniej zbliżało się do 5000, rynek kryptowalut nie nadążał, co oznacza, że kapitał nie przepływał ze złota do kryptowalut, lecz był wycofywany. Teraz, gdy złoto spada z wysokich poziomów, pojawia się fala stop lossów, a część mądrych inwestorów może wcześniej wrócić do już nadmiernie przecenionych aktywów, by zająć pozycje po lewej stronie wykresu.
$BTC
#黄金高位震荡,机构资金继续看涨
# W tym tygodniu nałożą się trzy duże zmienne: raport finansowy NVDA, Jackson Hole i wskaźnik core PCE. Im bardziej takie momenty, tym mniej skłonny jestem do pełnego zaangażowania kapitału. Każdy gracz to rozumie — jeśli nie znasz jeszcze kart, nie stawiaj wszystkich żetonów, bo wygrana to kwestia szczęścia, a przegrana jest pewna. $BTC jest obecnie na dziennym wykresie ekstremalnie wykupiony, paliwem do short squeeze jest płynność fiskalna, a nie odwrócenie fundamentalne. W kontraktach praktycznie nie mam pozycji, celowo zostawiam bufor, czekam aż zmienne się wyjaśnią, zanim podejmę działanie. Prawdziwe zarządzanie ryzykiem to zostawienie sobie życia, gdy inni są chciwi. A wy, czy jesteście już w pełni zaangażowani, czy też zostawiliście sobie amunicję? Najbardziej widoczny kontrast na rynku dzisiaj: ropa naftowa $USO spadła o 3,31% w ciągu jednego dnia, rentowności obligacji skarbowych USA zostały obniżone, $QQQ i $SPY zamknęły się wyżej, a nawet dolar amerykański osłabił. Logicznie rzecz biorąc, aktywa ryzyka powinny gwałtownie rosnąć na podstawie oczekiwań luźnej płynności. Jednak $BTC spadł tylko o 0,10%, $ETH spadł o 1,60%, a rynek kryptowalut pozostał tak cichy, jakby nie otrzymał żadnych pozytywnych wiadomości. Pieniądze nie pozostały nietknięte; zostały przeniesione w nowe miejsce. Zarys – 🔍 łańcuch transmisji krachów cen ropy: od obligacji do akcji – 📈 Amerykańskie akcje przed raportem finansowym Nvidii: Dlaczego kryptowaluty nie podążają za tym trendem? - ⚔️ Czego dążą fundusze: $SOL. Prawdziwy sygnał wzrostu wolumenu $SNDK - 🧭 Kolejny krok dla kryptowalut: czekać na makrowiatr czy podążać własną ścieżką? Dzisiejszy obraz $BTC 78 480, -0,10% $ETH 2 454, -1,60% $QQQ +0,86%, $SPY +0,35% $DXY -0,06%, $GLD -0,86% $IBIT -0,28% $USO 127,83, -3,31% VIX 15,87, +0,19% Dow 53 430,45, +0,02% 1. Gwałtowny spadek cen ropy obniżył 🔍 rentowności obligacji skarbowych USA o $ USO spadło dziś o 3,31%, co nie jest zwykłym spadkiem. Spadek cen ropy bezpośrednio obniżył oczekiwania rynku dotyczące inflacji, powodując wzrost amerykańskich obligacji skarbowych i spadek rentowności. Uwagi sekretarz skarbu USA Bessenta to potwierdzają — ceny ropy spadłyOstatnio rynek kryptowalut doświadczył silnego odbicia, $BTC wzrósł od lokalnego minimum o maksymalnie 37%, a $ETH zanotował jeszcze bardziej imponujący wzrost przekraczający 60%. Jednak ten szybki wzrost ma nienaturalny, niestabilny charakter i nie spełnia warunków do długoterminowego utrzymania wzrostu.
Powszechnie uznawane pozytywne czynniki tego wzrostu to głównie cztery: zwiększone skupy przez Departament Skarbu USA, wprowadzenie ustawy o kryptowalutach, łagodniejsza postawa SEC wobec regulacji oraz skupienie się niedźwiedzi na short squeeze. Jednak po dokładnej analizie tylko skupy Departamentu Skarbu można uznać za częściowo korzystne dla płynności, pozostałe czynniki nie zostały faktycznie wdrożone.
Ponadto skupy Departamentu Skarbu to w istocie zamiana krótkoterminowych obligacji na długoterminowe, nie generują nowych dolarów, nie zwiększają bilansu ani nie drukują pieniędzy, a jedynie łagodzą zatory w handlu obligacjami długoterminowymi, nie wlewając świeżej gotówki na rynek. Obecna sytuacja to czysta gra kapitału wewnątrz rynku i spekulacja emocjonalna.
Wzrost bez napływu nowego kapitału jest ostatecznie sztuczny i obarczony dużym ryzykiem korekty. Biorąc pod uwagę cykle czasowe, można przewidzieć, że od połowy września do początku października rynek prawdopodobnie znacznie odda wzrosty i wróci do punktu startowego, a w ciągu zaledwie miesiąca ruchy rynkowe całkowicie potwierdzą tę logikę. #BTC突破80000美元,能否站稳新关口 #美启动对伊经济孤立,油价为何回落? Wojna trwała sześć miesięcy, a $BTC 25 sierpnia powrócił do poziomu 80 000 USD — czy to przebudzenie się bezpiecznej przystani, czy też kredyt dolara się pali?
25 sierpnia Bitcoin po trzech miesiącach ponownie przekroczył próg 80 000 USD, CoinMarketCap podał 80 875 USD, a w trakcie sesji osiągnął najwyższy poziom 81 023 USD. W ciągu ostatniego tygodnia BTC wzrósł o ponad 20%, a Ethereum w tym samym czasie o 29,8%. Jednak to nie sama wojna w Iranie napędzała tę falę, lecz ogłoszenie przez amerykańskiego ministra finansów Bensena rozszerzenia jednorazowego programu skupu obligacji długoterminowych do 4 miliardów USD — inwestorzy obawiają się deprecjacji dolara, a kapitał masowo napływa do bitcoina i złota.
W tym samym czasie konflikt amerykańsko-irański wszedł w fazę „końcową”: Stany Zjednoczone ogłosiły „izolację gospodarczą” Iranu, rozszerzając sankcje na pięć sektorów, w tym lotnictwo, aktywa cyfrowe i złoto. Przepływ statków przez Cieśninę Ormuz spadł do najniższego poziomu od ponad trzech miesięcy. Ryzyko geopolityczne nie tłumi rynku kryptowalut, wręcz przeciwnie — rezonuje z „transakcjami deprecjacyjnymi”.
Po przebiciu 80 000 USD BTC wszedł w strefę „ekstremalnej chciwości”, ale kluczowe jest, czy wzrost napędzany zamknięciami krótkich pozycji przejdzie w kontynuację zakupów na rynku spot. W zeszłym tygodniu netto napływ do spot ETF na bitcoina wyniósł 1,92 miliarda USD, co świadczy o powrocie kapitału instytucjonalnego. $ETH podąża za trendem, ale jest relatywnie słabszy, notując około 2508 USD; w ciągu ostatniego miesiąca wzrósł o 33,4%, ale w porównaniu z rokiem temu spadł o 48,1%, co wskazuje na utrzymujący się trend przesuwania kapitału z ETH do BTC. $OKB korzysta z napływu kapitału na platformę, ale należy obserwować jego trwałość. Logika wyceny rynku przeszła z bezpiecznej przystani na deprecjację. $BTC 😱➡️🤑 **Rynek zaczyna być chciwy, czy BTC powinien być ostrożny?**
Dziś sentyment rynkowy wyraźnie się ociepla.
BTC przebija $80K, ETH zbliża się do $2,500, a XRP i SOL również odnotowują wyraźny wzrost.
Wielu zaczyna pytać:
„Czy to powrót rynku byka?”
Moim zdaniem:
**Silniejszy trend ≠ można bezmyślnie gonić za wzrostami.**
Najlepszy moment na rynku to zwykle:
wzrost cen
+
napływ kapitału
+
wzrost wolumenu
+
brak przegrzania dźwigni
Najbardziej niebezpieczne jest:
wzrost cen
+
wszyscy są bykami
+
szalony wzrost dźwigni.
Dlatego teraz nie będę bezmyślnie dokładać pozycji tylko dlatego, że rynek staje się optymistyczny.
**Trend byczy, ale kontrola ryzyka jest równie ważna.**
Jakie jest Twoje obecne nastawienie do BTC?
🟢 Bardzo bycze
🟢 Bycze
🟡 Neutralne
🔴 Niedźwiedzie
#BTC突破80000美元,能否站稳新关口
#美启动对伊经济孤立,油价为何回落?
#Strategy增发扩充现金,BTC配置节奏受关注 Wysokie możliwości zmienności w półprzewodnikach AI: MU, SK Hynix, TSM, NVDA – który lepiej nadaje się do kontraktów?
Ostatnio, po ciągłych wzrostach BTC i ETH, zacząłem zwracać uwagę na inny rodzaj aktywów: wysokozmiennościowe okazje handlowe w sektorze półprzewodników AI.
Jeśli celem nie jest długoterminowe trzymanie akcji, lecz wykorzystanie kontraktów na akcje OKX do strategii siatkowej/neutralnej, to uważam, że atrybuty handlowe MU, SK Hynix, TSM i NVDA są naprawdę interesujące.
1️⃣ MU: pierwszy wybór przy wysokiej zmienności, odpowiedni do neutralnie byczego podejścia
Micron ostatnio wykazuje bardzo dużą zmienność.
W tym roku rynek pamięci AI wyraźnie się rozgrzał, popyt na HBM, DRAM i NAND jest napędzany przez nakłady kapitałowe centrów danych AI. Raport finansowy Micron za czerwiec był bardzo silny, co podniosło cały sektor pamięci (Reuters).
Ale problem jest oczywisty:
Zbyt szybki wzrost → szybka ekspansja wyceny → równie gwałtowne spadki.
Ostatnio MU doświadczył wyraźnego jednodniowego spadku, a obawy rynku dotyczące wyceny sektora AI i raportu finansowego Nvidii zwiększają zmienność (Seeking Alpha).
Dlatego moja ocena MU to nie tylko ślepe podążanie za wzrostem, ale:
Długoterminowo byczy, krótkoterminowo bardzo zmienny.
Jeśli chodzi o kontrakty, wolę:
Szeroki neutralny / neutralnie byczy grid
Zamiast bezpośredniego dużego zaangażowania w kupno.
⸻
2️⃣ SK Hynix: najczystsza logika HBM, ale również bardzo duża zmienność
SK Hynix jest kluczową firmą w łańcuchu wartości HBM, a popyt na akceleratory AI pozostaje najważniejszym długoterminowym czynnikiem napędzającym.
Jednak pojawił się nowy krótkoterminowy zakłócający czynnik:
Pracownicy SK Hynix odrzucili nową umowę płacową bardzo niewielką różnicą głosów, co spowodowało wyraźny spadek ceny akcji. Reuters podał, że 50,08% głosowało przeciw, a różnica wyniosła zaledwie 25 głosów (Reuters).
Samo to zdarzenie ma ograniczony wpływ na długoterminowe fundamenty firmy, ale ponownie pokazuje, że:
Zmienność cen SK Hynix może być znacznie wyższa niż zwykłych dużych spółek technologicznych.
Dlatego:
Długoterminowa logika: bycza
Krótkoterminowy handel: bardziej odpowiedni szeroki grid
Ryzyko: wyższe niż TSM
Jeśli szukasz „zmienności”, SK Hynix jest jednym z najbardziej interesujących aktywów spośród tych czterech.
⸻
3️⃣ TSM: najbardziej stabilne fundamenty, ale może nie najwyższe zyski z gridu
Największa różnica między TSM a MU, SK Hynix to:
Bardziej zdywersyfikowany model biznesowy.
Zaawansowane procesy technologiczne, AI GPU, HPC, smartfony – wszystkie te segmenty wspierają popyt, więc nie jest całkowicie zależny od cyklu pamięci jak firmy pamięciowe.
Popyt AI nadal jest jednym z najważniejszych czynników wzrostu TSM, zwłaszcza zapotrzebowanie klientów takich jak NVIDIA na zaawansowane procesy.
Moja ocena TSM to:
Fundamenty: ★★★★★
Zmienność: ★★★
Dopasowanie do gridu: ★★★★
Długoterminowe trzymanie: ★★★★★
Jeśli chcesz prowadzić stosunkowo stabilną, neutralnie byczą strategię, TSM może być najwygodniejszym wyborem spośród tych czterech.
⸻
4️⃣ NVDA: najsilniejsze fundamenty, ale teraz najmniej odpowiednie do bezmyślnego kupowania
NVDA jest sercem całego sektora półprzewodników AI.
Ale największym krótkoterminowym problemem nie są fundamenty, lecz:
Zbyt wysokie oczekiwania.
NVDA wkrótce opublikuje najnowsze wyniki kwartalne, a rynek opcji wycenia po publikacji jednodniową zmienność na około ±5,4%, co odpowiada potencjalnej zmienności wartości rynkowej około 280 mld $ (Reuters).
Rynek obecnie nie zastanawia się już:
„Czy NVDA będzie rosła?”
Lecz:
„Czy wzrost będzie nadal przewyższał już bardzo wysokie oczekiwania?”
Dlatego NVDA ostatnio doświadczyła ciągłych korekt, a rynek czeka na raport, by zweryfikować, czy nakłady AI CapEx mogą utrzymać wysoki wzrost (Investor’s Business Daily).
Dlatego nie podejmuję się agresywnych strategii kierunkowych przed raportem NVDA.
Jeśli chodzi o kontrakty:
Lepiej poczekać na uwolnienie zmienności po raporcie i wtedy stosować neutralny grid.
⸻
Jak wybrać spośród tych czterech?
Z perspektywy „gridu kontraktowego” ustawiłbym je tak:
Aktywo Długoterminowy kierunek Zmienność Dopasowanie do gridu Moje preferencje
MU 🟢 Byczo 🔥🔥🔥🔥🔥 ⭐⭐⭐⭐⭐ Pierwszy wybór
SK Hynix 🟢 Byczo 🔥🔥🔥🔥🔥 ⭐⭐⭐⭐ Wybór wysokiej zmienności
TSM 🟢 Byczo 🔥🔥🔥 ⭐⭐⭐⭐ Wybór stabilny
NVDA 🟢 Byczo 🔥🔥🔥🔥 ⭐⭐⭐ Czekaj na raport
Moje podejście jest proste:
BTC / ETH: neutralnie niedźwiedzi
MU / SK Hynix / TSM: neutralnie byczo
HYPE: kontynuacja wzrostów na rynku spot
Taka kombinacja jest bardziej zdywersyfikowana niż trzymanie całego kapitału tylko w Crypto.
⸻
🎯 Gdybym miał teraz wybrać tylko jedno
Wybrałbym:
MU neutralnie byczy grid
Ponieważ spełnia trzy warunki:
① AI + HBM ma silną długoterminową logikę
② Krótkoterminowa zmienność jest wystarczająco duża
③ Spadki są na tyle duże, że grid ma szansę na wielokrotne transakcje
Ale nie zainwestowałbym całego kapitału.
Jeśli mam około 700 USDT, prawdopodobnie przeznaczyłbym:
100–150 $ na MU
Resztę zostawiłbym na BTC, ETH i gotówkę.
W końcu:
Wysoka zmienność ≠ wysokie zyski.
Idealne do gridu jest:
Wysoka zmienność + wsparcie fundamentalne + brak ekstremalnego trendu jednokierunkowego.
To są obecnie moje główne zainteresowania w handlu półprzewodnikami AI.
Powyższe to jedynie obserwacje rynkowe i dyskusja strategii, nie stanowią porady inwestycyjnej. Kontrakty mają dźwignię i ryzyko likwidacji, szczególnie należy uważać na raporty finansowe, dane makroekonomiczne i luki cenowe po sesji.
$MU$sk$nvZh1ss dziś wieczorem rozłoży dla ciebie tę świecę wzrostową 80 tysięcy. Najpierw liczby rzucę ci w twarz:
• $BTC 25/08 przebił 80 tysięcy, w trakcie sesji sięgnął 81 270, obecnie notuje 80–81 tysięcy, 24h +4,3%~4,6%
• Wzrost w sierpniu +28%, w zeszłym tygodniu w jednym tygodniu +20%+
• W zeszłym tygodniu napływ netto do BTC ETF wyniósł 1,92 miliarda dolarów — największy tygodniowy napływ od prawie 10 miesięcy, 25/08 nadal trwał napływ
Najpierw sprostowanie, nie kompromituj się: "Przemówienie Powella na Jackson Hole", które wkleiłeś — to błąd. Kontekst neodata 2026 jest jasny, obecnym przewodniczącym Fed jest Kevin Warsh, który objął stanowisko w maju tego roku. Przemówienie na Jackson Hole 27/08 wygłosił Warsh, nie Powell. Jeśli chcesz sięgać do źródeł, trzeba zmienić nazwisko.
Główna teza: ta sztafeta jest bardzo stabilna, jedna pałeczka jest pewnie przekazana, dwie jeszcze wolne.
🟢 Pierwsza lampa: pałeczka ETF jest przekazana najpewniej. 1,92 miliarda, największy tygodniowy napływ od prawie 10 miesięcy, a 25/08 nadal trwał napływ. BlackRock tego dnia wprowadził na łańcuch IBIT 2802,9 BTC, cena akcji IBIT wzrosła w 5 dni o 8,88%. To nie jest przypadkowy ruch detalistów, to instytucje aktywnie skupujące na wysokim poziomie — kluczowa pałeczka, która przesuwa rynek z odbicia do rynku byka, teraz trzymana najpewniej.
🟢 Druga lampa: byki nie są zgrupowane.$XAU -1,2%: 4,688 weszło w strefę redukcji pozycji, 4,598 dotknęło linii kontroli ryzyka
Złoto dziś -1,2%. $PAXG 4,602,1, minimum 4,598,7 — 4,600 przebiło się o jeden punkt, ale wróciło.
Przyczyny spadku są trzy: jedna duża sprzedaż (wolumen 2,1 mln USD, wczoraj 1,53 mln, sprzedaż była prawdziwa), odbicie dolara i rentowności amerykańskich obligacji, wycofanie się z pozycji długich przed ważnym wydarzeniem (jutro 20:30 PCE, 28.08 Warsh).
Kluczowe jest to: dzienne maksimum 4,688,5, dokładnie weszło w pierwszą strefę redukcji pozycji opisaną wczoraj; minimum 4,598,7, dokładnie dotknęło linii kontroli ryzyka. Dziś wszystko zgodnie z planem.
Moja zaktualizowana zasada: nie patrzę na szpilki, tylko na zamknięcie 4-godzinne. Jeśli zamknięcie poniżej 4,585, realizuję wszystkie pozostałe pozycje. Poniżej 4,560 / 4,520 to strefa amunicji, nie łapię spadających noży.
Kierunek wyznaczy jutrzejszy PCE, dzisiejszy spadek się nie liczy.
Czy dziś redukowałeś pozycję przy 4,688, czy ciąłeś straty przy 4,598? „Short squeeze + makroekonomiczne pozytywne czynniki + wezwanie Trumpa” rezonans
Istota obecnej fali wzrostów to gwałtowna korekta spowodowana rezonansowym efektem „short squeeze + makroekonomiczne pozytywne czynniki”, a nie pełnoprawna hossa wynikająca ze zmiany fundamentów; w krótkim terminie prawdopodobne są wahania na wysokim poziomie i konsolidacja, a możliwość rozpoczęcia nowej fali trendu zależy od funduszy ETF i sygnałów polityki Rezerwy Federalnej. $BTC Wczoraj netto napływ BTC ETF wyniósł 4343 sztuki, a netto napływ ETH ETF 46,9 tys. sztuk.
W tym tygodniu kapitał nadal napływa, co można uznać za dobry początek. Nie tylko BTC i ETH, ale także czołowe altcoiny takie jak XRP i SOL w ETF-ach odnotowały duże napływy kapitału, tworząc rezonans między różnymi aktywami.
Jednak na rynku pojawiła się rozbieżność: dane kapitałowe wyglądają dobrze, ale wiele altcoinów wyraźnie nie nadąża za tempem.
Mówiąc wprost, wiele słabych altcoinów zakończyło już dystrybucję tokenów, a jedynie drobni inwestorzy nadal je kupują. Nawet jeśli rynek główny wzrośnie, trudno im będzie podążać za trendem.
Istota problemu to brak płynności, co uniemożliwia szerokie wzrosty i powoduje jedynie lokalne rotacje.
Strategia jest więc jasna: skup się na najsilniejszych aktywach w pierwszej fali wzrostu, nie wahaj się tylko dlatego, że nie osiągnęły dna – prawdziwe dobre monety nie będą czekać na ciebie cały czas na niskim poziomie.
Te, które nadal są na dole, zazwyczaj są niechciane, lepiej ich unikać.
Spójrz wstecz, kiedy to nie było tak, że silni stają się jeszcze silniejsi?BTC za 80 tysięcy dolarów, czyje są oczekiwania na rynku?
$BTC $ETH #Bitcoin #analizarynku
Bracia, BTC dotarł do 80 000.
W ciągu ostatniego tygodnia wzrósł o 23%, co jest największym tygodniowym wzrostem od początku 2023 roku. W azjatyckiej sesji osiągnął 80 908 dolarów — najwyższy poziom od połowy maja. 180 tysięcy likwidacji pozycji, 7,2 miliarda dolarów krótkich pozycji zniknęło.
Tydzień temu było 63 000, teraz stoimy u progu 80 tysięcy. To tempo przewyższa oczekiwania większości.
Czym różni się ten wzrost od poprzednich?
Trzy siły rezonują jednocześnie, czego nie widziano od kilku lat.
Pierwsza siła: Ministerstwo Finansów wprowadza luzowanie, oczekiwania dotyczące płynności całkowicie się odwróciły
Sekretarz skarbu Besent ogłosił, że skala skupu obligacji długoterminowych zostanie co najmniej podwojona. Rentowność obligacji długoterminowych spadła, dolar osłabił się, a „transakcje na deprecjację” zostały wznowione.
Współzałożyciel BitMEX Arthur Hayes wyjaśnił to wprost: to jest jak „aktywna emisja fiskalna”, która zwiększa płynność na rynku poprzez uwolnienie środków TGA. W 2023 roku Yellen przeprowadziła podobną operację, wtedy bitcoin od razu wystartował. Arthur Hayes przewiduje, że jeśli płynność dolara będzie się dalej rozszerzać, rynek kryptowalut będzie długoterminowo korzystał.
Rozważane jest wykorzystanie rachunku głównego Ministerstwa Finansów (TGA) o wartości blisko biliona dolarów na wsparcie programu skupu — to już nie jest „mały ruch”.
Druga siła: Fundusze ETF osiągają 10-miesięczne maksimum
13 amerykańskich spotowych ETF-ów na bitcoina zanotowało w zeszłym tygodniu napływ netto 1,92 miliarda dolarów, co jest najwyższym wynikiem od października 2025 roku. 20 sierpnia odnotowano jednorazowy napływ 606 milionów dolarów, największy od ponad trzech miesięcy.
Trzecia siła: Oczekiwania regulacyjne się poprawiają, ale nie wszyscy wierzą
Po spotkaniu w Białym Domu oczekiwania wobec ustawy CLARITY zostały ponownie rozbudzone. SEC i CFTC również pracują nad regulacjami na swoich torach, nie czekając na wyniki legislacji.
Ale pojawia się problem: organizacja polityczna Stand With Crypto finansowana przez Coinbase w poniedziałek ogłosiła poparcie dla 32 obecnych członków Izby Reprezentantów, wszyscy głosowali za ustawą CLARITY w zeszłym roku. To pokazuje, że ustawa ma podstawy w Izbie, ale w Senacie nadal jest impas.
Po wznowieniu sesji Senat potrzebuje 60 głosów, aby posunąć ustawę dalej, co oznacza, że co najmniej 10 demokratycznych senatorów musi poprzeć. To nie jest przesądzone, sytuacja jest niepewna.
Jeszcze bardziej niepokojący jest inny sygnał: dyrektor inwestycyjny Bitwise Matt Hougan przyznał, że wiadomość o skupie obligacji rządowych rzeczywiście podniosła rynek, ale wzrost bitcoina wynika głównie z wyciskania krótkich pozycji, a nie z fundamentalnej poprawy.
Dwa kluczowe zmienne na przyszłość
Pierwsza, coroczne spotkanie w Jackson Hole, przemówienie Wosha
Raport CICC wskazuje, że wcześniejsze wypowiedzi Wosha o „zmuszeniu rynku do podwyżek stóp przez Fed” nie złagodziły obaw inflacyjnych, a interwencja Ministerstwa Finansów chwilowo zawiodła, co osłabiło wiarygodność polityki. Rynek chce zobaczyć, czy tym razem Wosh pokaże wystarczającą elastyczność polityki i czy jest gotów odpowiedzieć na krótkoterminową presję inflacyjną, zachowując długoterminowe założenia.
Prosto mówiąc: rynek pyta „wiem, że jesteś jastrzębiem, ale czy teraz jeszcze podniesiesz stopy?”.
Druga, eskalacja sankcji wobec Iranu
25 sierpnia Ministerstwo Finansów USA ogłosiło nową rundę sankcji wobec Iranu, skupiając się na aktywach cyfrowych, technologii, lotnictwie, złocie i transporcie morskim. Sekretarz skarbu Besent nazwał to „ekonomicznym D-Day”. Do maja USA przejęły od Iranu kryptowaluty o wartości blisko miliarda dolarów.
Wzrost cen ropy powoduje wzrost oczekiwań inflacyjnych i powrót pilności podwyżek stóp. Ten łańcuch transmisji nie został przerwany.
Ocena AIX
Kierunek: średnioterminowo byczy, narracja o płynności już się rozpoczęła. Ale krótkoterminowe sygnały wykupienia są wyraźne, 82 000-85 000 to silny opór. Zamknięcie tygodnia powyżej 82 000 zwiększa prawdopodobieństwo końca bessy; jeśli cena się cofnie, prawdopodobne jest testowanie 72 000-74 000.
Punkt wejścia: obecna cena około 80 000 nie jest zalecana do dokupowania. Jeśli cena cofnie się do 72 000-74 000 i pojawią się sygnały stabilizacji przy niskim wolumenie, to jest to dobry moment na długie pozycje, stop loss poniżej 70 000, cel 82 000-85 000. Jeśli już jesteś na rynku, stop profit powinien być stopniowo przesuwany w górę.
Główna myśl: luzowanie płynności + powrót funduszy ETF + oczekiwania regulacyjne — te trzy siły napędzają ten wzrost. Podstawa polityczna się formuje, ale cena potrzebuje korekty, by potwierdzić skuteczność. Powyżej 80 000 to strefa napędzana emocjami, lepiej poczekać na korektę niż gonić za wzrostami.
Kluczowe daty we wrześniu
9 września: oficjalne rozpoczęcie zwiększonego skupu
15 września: głosowanie proceduralne nad ustawą CLARITY
16 września: posiedzenie FOMC
Trzy wydarzenia w ciągu 8 dni, każde może zmienić warunki płynności.
Komentarze: BTC za 80 tysięcy, czy kupujesz czy nie?
To moja osobista opinia, nie jest to porada inwestycyjna. Rynek jest ryzykowny, bądź odpowiedzialny za siebie.
$BTC #Bitcoin #analizarynku #Fed #AItrading$ETH W zeszłym tygodniu był jeszcze blisko 1900 dolarów, teraz już osiągnął 2460 dolarów, najwyższy poziom to 2546 dolarów. Prawie 30% wzrost w tydzień, trochę z powodu uzupełniania pozycji krótkich, ale nie można powiedzieć, że to tylko sztuczny wzrost.
W ostatnich dniach ETF na rynku spot faktycznie przyciąga kapitał. 24 sierpnia netto napłynęło około 116 milionów dolarów, co oznacza sześć dni z rzędu napływu, z czego BlackRock ETHA stanowiło 90,92 miliona dolarów. 20 sierpnia jednodniowy napływ wyniósł aż 220,8 miliona dolarów.
Ostatnio byłem dość ostrożny wobec ETH, głównie dlatego, że rośnie zbyt wolno, a spada zdecydowanie. Teraz sytuacja trochę się poprawiła, przynajmniej kapitał chce wracać, a cena ponownie znalazła się powyżej głównych średnich kroczących na wykresie dziennym.
Jednak okolice 2500 dolarów nie są tanie. Poprzedni szczyt 2545 dolarów jest tuż nad głową, więc kupowanie tutaj może łatwo spotkać się ze sprzedażą zysków z wcześniejszych pozycji.
Jeśli już masz ETH, będę dalej trzymać, dopóki 2400 dolarów nie zostanie przebite, nie będę nic robić.
Jeśli nie masz pozycji, nie będę się spieszyć z zakupem w okolicach 2500 dolarów.
Albo poczekaj, aż spadnie do 2350–2400 dolarów, żeby zobaczyć, czy będzie wsparcie, albo poczekaj, aż dzienny wykres faktycznie przebije 2545 dolarów, a potem zobacz 2650–2700 dolarów.
Nie szkodzi trochę przegapić wzrost, kupowanie w nieodpowiednim momencie to problem.
#BTC突破80000美元,能否站稳新关口 Po osiągnięciu blisko 79 500 dolarów, Bitcoin nie doświadczył gwałtownego spadku, lecz utrzymał się stabilnie powyżej 77 000 dolarów. Ten "wysoki ruch boczny" często jest bardziej uspokajający niż gwałtowny wzrost, ponieważ pokazuje, że presja sprzedaży nie jest tak intensywna, jak się wydaje, a kupujący cierpliwie trawią swoje udziały. Tymczasem Ethereum nie pozostaje w tyle, utrzymując się powyżej 2 400 dolarów, a środek ciężkości rynku zdaje się być niezauważony. Jeszcze większą uwagę zasługują subtelne zmiany w przepływach kapitału. Poza dwoma wiodącymi akcjami, niektóre wcześniej pomijane akcje zaczęły wykazywać nietypowe ruchy, takie jak sektor prywatności oraz niektóre nowo uruchomione projekty. Płynność cicho rozprzestrzenia się na zewnątrz z jednego modelu "rozpoznawania tylko dużych torcie". Ta rotacja często jest postrzegana jako oznaka poprawy kondycji rynku, ponieważ oznacza, że fundusze nie wykonują krótkoterminowego sprintu, lecz szukają kolejnego miejsca do stabilizacji. Na powierzchni danych wieje także ciepły wiatr. Spotowe fundusze handlowane na giełdzie Bitcoin i Ethereum odnotowały łączny napływ netto w wysokości około 2,6 miliarda dolarów w zeszłym tygodniu, co oznacza najsilniejsze tygodniowe wyniki od października ubiegłego roku. Znaczenie tej liczby polega na tym, że nie wynika ona z pojedynczego zdarzenia, lecz z trwałego, stopniowego przydzielania środków instytucjonalnych. Gdy fundusze długoterminowe są gotowe wejść na ten poziom, wysyła to sygnał uznania obecnego zakresu cenowego. Jednak musimy też zachować trzeźwość umysłu. Obecna struktura cen rzeczywiście jest stronnicza, ale nastroje rynkowe często wprowadzają ukryte ryzyko, gdy "czuje się lepiej". To, czy stanowisko o wartości 77 000 dolarów stanie się nową platformą startową, zależy od przyszłych wynikówZacząłem kupować BTC w 2016 roku, kopać BTC/ETH, przeszedłem przez cztery cykle byka i niedźwiedzia (wliczając ten), chcąc zarobić dużo na rynku byka, mam dla was kilka rad:
1) Przede wszystkim nie używaj dźwigni, nie handluj kontraktami, nie myśl, że niska dźwignia jest bezpieczna. W 2020 roku, podczas krachu 312, kupiłem BTC z dźwignią 0,75x na wzrost, ale zostałem zlikwidowany i straciłem 160 BTC.
2) Nie sprzedawaj wysoko i nie kupuj nisko, nie handluj, bo nie wytrzymasz. Odważnie wchodź pod koniec rynku niedźwiedzia (np. teraz do listopada), sprzedawaj od czerwca do października 2028, zyski 2-3x gwarantowane.
3) Kryptowalutowe akcje (np. MSTR) w poprzednim cyklu znacznie przewyższyły BTC, tym razem też będą lepsze, ale premia powinna być maksymalnie 1,2x, ponad 1,5x jest mało prawdopodobne.
4) Od teraz do końca roku kupuj tylko, nie sprzedawaj, dokupuj przy dużych spadkach, rozkładaj zakupy.
5) Najlepsza konfiguracja: IBIT(BTC)+MSTR+CRCL+BMNR (lub ETHA).
6) Nie kupuj innych firm DAT na amerykańskim rynku, to bardzo ryzykowne. Korzystna sytuacja między USA a Iranem została dodatkowo wzmocniona, Reuters powołując się na wypowiedź przewodniczącego komisji ds. stosunków zagranicznych irańskiego parlamentu, podał, że Munir podczas poniedziałkowej wizyty w Teheranie przyniósł wiadomości ze strony USA
W komunikacie Reutersa jasno określono stanowiska obu stron: USA są gotowe do negocjacji w sprawie zniesienia sankcji, Iran wyraził chęć wznowienia rozmów.
W połączeniu z wcześniejszymi informacjami, zarówno Iran, jak i Pakistan oficjalnie wyraziły optymizm wobec tej wizyty dyplomatycznej, obecnie nastroje rynkowe szybko zmierzają ku optymizmowi, co jest dobrą wiadomością.
Najważniejsze jest to, że irańscy urzędnicy obiecali wkrótce ogłosić wyniki wizyty Munira, wyraźnie jeśli wyniki będą pozytywne, powinny zostać ogłoszone jeszcze dziś wieczorem.
Następnie dziś wieczorem należy skupić się na oficjalnym ogłoszeniu wyników mediacji przez Iran, potem zobaczyć, czy Pakistan oficjalnie zaakceptuje te wyniki, a na końcu, czy USA ostatecznie potwierdzą te ustalenia.
Innym wątkiem jest to, że minister spraw zagranicznych Iranu rozpoczął rozmowy z ministrem spraw zagranicznych Omanu, co oznacza, że umowa dotycząca cieśniny również przyspiesza, co jest podwójną korzyścią.
Chociaż kluczowe informacje nie zostały jeszcze potwierdzone, nie tylko ceny ropy spadają, ale także złoto, dolar, obligacje USA i giełdy amerykańskie wykazują optymistyczne trendy; gdy wiadomości zostaną potwierdzone, międzynarodowa cena ropy spadnie poniżej 80 dolarów, co będzie potencjalnie korzystne dla nastrojów makroekonomicznych w tym tygodniu.
Jeśli USA i Iran wyrażą chęć powrotu do stołu negocjacyjnego oraz zostanie osiągnięta nowa umowa dotycząca cieśniny, a ruch w cieśninie zostanie wznowiony, uważam, że ceny ropy w krótkim terminie przyspieszą spadek! #美启动对伊经济孤立,油价为何回落?